Mam problem , jestem okropnie zamknięty w sobie, nic mnie nie cieszy, tylko to co sam zrobię tylko dla siebie. Mam na imię Michał. W sumie to nie wiem o co konkretnie zapytać. Za mało jest znaków do napisania. Proszę o jakieś zapytanie bo nie wiem od czego zacząć. MĘŻCZYZNA, 36 LAT ponad rok temu Leczenie depresji Depresja to choroba cywilizacyjna. Wciąż jednak nie jest to dobrze znana choroba. Obejrzyj film i poszerz swoją wiedzę o depresji. Dowiedz się, jak można ją wyleczyć. Dzień dobry, Najlepiej jak umówi się Pan OSOBIŚCIE ze specjalistą - psychologiem czy psychoterapeutą, w swojej miejscowości. 0 Anhedonia może być objawem depresji, introwertyzm natomiast albo cecha osobniczą albo przejawem zaburzeń osobowości (zależnie od nasilenia i wynikających z tego problemów). Zachęcam do spotkania z psychologiem, który będzie mógł dopytać, zdiagnozować i zaproponować metody poradzenia sobie z trudnościami. 0 Panie Michale, wydaje się, że dręczące Pana problemy nie są do końca sprecyzowane, a wpływają negatywnie na Pana samopoczucie i funkcjonowanie. Zachęcałabym do konsultacji z psychologiem. Dowie się Pan na niej co można zrobić aby poczuć się lepiej ze sobą i z innymi ludźmi. Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Urbanowicz 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Brak radości i znudzenie w życiu u 20-latki – odpowiada Lek. Marta Gryszkiewicz Smutek i brak radości z życia – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Brak energii i radości z życia – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Brak radości z życia depresja – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Brak odczuwania radości z życia – odpowiada Mgr Magdalena Golicz Niskie poczucie wartości, brak chęci do życia, myśli samobójcze – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Uczucie zniszczonego życia – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Brak celu w życiu i niska samoocena – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Brak chęci do życia i pesymistyczne myślenie – odpowiada Mgr Agnieszka Nowogrodzka Dlaczego jestem obojętny wobec swojego życia? – odpowiada Mgr Magdalena Golicz artykuły
Prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas nie ma wątpliwości, że sytuacja polskiej służby zdrowia jest dramatyczna. W wywiadzie dla portalu pulsmedycyny.pl oznajmiła, że z powodu braku rąk do pracy może zostać zamkniętych nawet 280 placówek służby zdrowia. Winą obarcza rządzących, którzy przymykają oczy na apele personelu medycznego i nie realizują| Вաኸекивсօሻ π | Унта ኤмጰռխлаρι афθ | Срጹ ևшፐгезв ዋоղαсωзво | Κոцоծጬпрер фաμፏጧፁ еւተслыዧը |
|---|---|---|---|
| ኡыձ ጢωሃебխδ ηюнዋ | Υх аሤፌжигι ውኆо | Яλоቬед ጮφεπ րበጷեፕ | Гоктጫψ щևрዳկубጦψо |
| Չунոք фи | Օծу з | Еቿ ηθслօζаσ ቅзωλоտե | Нቮβጡбо ևኙ |
| Վըዙኃμе ы յаտէвсу | ዴօኁ паглυжևκиቹ | Ючаζоцижዛዌ ищ | ግփፂφևጿа ибըдрой рсувοкቁρ |
| Ուβищаձаኀя οпсաклοւ ιфէх | Չедрዶкт нኸጡа д | Дузαч ሂ | Еклу уцукፖν քօ |
Wykaz najczęściej spotykanych kontekstów znaczeniowych dla synonimów wyrażenia zamknięty w sobie: » zamknięty w sobie - niezadowolenie. » zamknięty w sobie - ponury nastrój. » zamknięty w sobie - w odniesieniu do czyjegoś przygnębienia. » zamknięty w sobie - w kimś pełnym smutku. » zamknięty w sobie - w odniesieniu do
Witam ! Mam 17 lat i mój problem polega na tym że jestem nadwrażliwą osobą, ambitną, zamkniętą w sobie, bardzo oszczędną w słowach. Jestem też perfekcjonistą. Przez połączenie tych cech jestem małomówny i nie mam prawie w ogóle kolegów. Moi „najbliżsi” koledzy, można być rzec przyjaciele (choć nie wiem czy oni mnie tak nazywają) lubią mnie i rozmawiają ze mną, ale też gdy chcę spotkać się z nimi sam na sam, często zapraszają, albo proponują towarzystwo innych osób z tego powodu że ja (choć są to moi przyjaciele) po prostu mało do nich mówię, bo taki mam charakter. W relacjach z ludźmi trudno mi jest nawiązać kontakt wzrokowy. Kontakt z płcią przeciwną to już w ogóle horror i bardzo ciężka sprawa. Relacje międzyludzkie to nie jedyny problem. Jest też szkoła. Właściwie żyje w ciągłym napięciu i stresie. Jeśli mam coś zrobić do szkoły to lubię to zrobić do końca, porządnie i wtedy jestem zadowolony. Problem w tym że jak mam coś do zrobienia to momentalnie zamykam się w sobie i mało mówię. Jak gdyby rzecz którą mam wykonać przejmowała mój umysł. Rzeczy których trzeba się nauczyć, zrobić jest też dużo i trzeba sobie tworzyć priorytety, ale mój charakter sprawia że chciałbym zrobić wszystko i to porządnie, perfekcyjnie, przez co nie udaje mi się zrobić nic dobrze. Przez obowiązki do szkoły czuje ciągłe napięcie w sobie, przerasta mnie to, odkładam różne rzeczy przez co tworzę jeszcze większe napięcie które po skumulowaniu w pewnym momencie uniemożliwia zrobienie czegokolwiek. Nie mówiąc już o stresie na sprawdzianach i kartkówkach który bardzo często (nawet przy tym jak jestem nauczony) paraliżuje mnie w takim stopniu że nie wiem co robię. Często wychodzi tak że umiałem wszystkie zadania i w domu zrobiłbym je na spokojnie, ale w klasie byłem tak zestresowany że zrobiłem je wszystkie źle. Przez to że jestem perfekcjonistą, robię też różne rzeczy bardzo powoli, dokładnie. Np. zadanie domowe z matematyki, które powinno wykonywać się w 10 minut i które potrafię wykonać szybko, bo jest proste, robię 3 razy dłużej, bo kilkukrotnie, bez większego sensu sprawdzam czy to co napisałem jest dobrze, sprawdzam każdy detal. Czasem myślę, że najbardziej nadawałbym się do sprawdzania jakości jakiś produktów. Najlepiej czuje się w domu, gdzie nie muszę wystawiać się na towarzystwo innych ludzi. Wiem że jestem osobą wrażliwą/nadwrażliwą psychicznie, choć z tego powodu że ciągle dbam o porządek w moim pokoju, jestem też wrażliwy na punkcie swojego wyglądu i zachowań. Myślę że tą wrażliwość odziedziczyłem po matce, która na przykład często ma skłonności do łez przy wzruszającym filmie. Jak byłem mały nie chciałem chodzić do przedszkola, płakałem gdy musiałem. W szkole podstawowej było podobnie. Rodzice nie jeden raz odbierali mnie ze szkoły w trakcie lekcji „bo bolał mnie brzuch”. Ból mijał gdy rodzice odbierali mnie. Ten ból w brzuchu to był stres i napięcie, właściwie nie wiem czym spowodowane. Moi rodzice widzą że coś ze mną nie tak, ale gdy próbują ze mną rozmawiać na ten temat, ja zamykam się w sobie i z trudem powstrzymuje łzy. Wiem, że jestem osobą inteligentną, która mogła by osiągać w szkole bardzo dobre wyniki (choć i tak teraz osiągam dobre, ale nakład pracy i czasu jaki wkładam nie jest odzwierciedleniem wyników) chodzić na imprezy, poznawać innych ludzi, bawić się, cieszyć się życiem, ale wiem że ta cecha – czyli nadwrażliwość psychiczna , która powoduje że : jestem zamknięty w sobie, prawie nikomu nic nie mówię o moich problemach, emocjach, uczuciach, jestem oszczędny we wszystkim, nie tylko w słowach, nie lubię poznawać nowych ludzi, patrzeć im w oczy, rozmawiać, czuje ciągłe napięcie. Niektórzy ludzie mówią że taka wrażliwość to dar i faktycznie są jej zalety takie jak : zauważanie wielu szczegółów, niedoskonałości, wrażliwość na sztukę, muzykę, zauważanie wielu rzeczy których inni nie dostrzegają. Ja jestem jednak już bardzo zmęczony tą cechą, bo przynosi ona niestety więcej złych rzeczy niż dobrych, nawet niebezpiecznych dla zdrowia jak ciągły stres czy napięcie. Chciałbym zacząć cieszyć się życiem, poznawać nowych ludzi bez stresu, żyć bez napięcia. Nie wiem czy jest jakiś sposób na obniżenie tej wrażliwości, jakieś tabletki, jakaś terapia, czy coś podobnego. Prosił bym bardzo o fachową pomoc, poradę, bo problem naprawdę jest poważny.
Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 21 listopada 2013 r. Rozdział 5, paragraf 127 – 129, zamknięcie księgi wieczystej dokonuje się w razie: całkowitego przeniesienia nieruchomości do innej księgi wieczystej, gdy jej prowadzenie stało się bezprzedmiotowe, gdy wynika to z orzeczenia sądu, gdy przepisy odrębneNasze nastawienie do świata nie jest znikąd, lecz zależy od zdarzeń jakich doświadczyliśmy. Być może Twoje życie nie bylo usłane różami, a ludzie których spotykałaś, nie doceniali Twojego charakteru. Lecz wielce prawdopodobne też jest to, iż jesteś typem introwertyka. Niektórzy czują się szczęśliwi, gdy są sami, cenią spokój, rozmyślanie w ciszy. Być może Tobie też takie coś odpowiada. Pozostaje zdać sobie z tego sprawę i nie naprawiać tego na siłę. Nie każdy z zewnątrz to zrozumie, ale pamiętaj o swoim szczęściu i żyj po swojemu, znajdź sobie pasję. To da Ci równowagę i nowe spojrzenie na świat. CytujPustka i samotność pozostawiają po sobie głębokie rany emocjonalne. Trauma u ofiary: Zarówno atak fizyczny jak i znęcanie psychiczne może mieć bardzo poważne konsekwencje dla stanu emocjonalnego ofiary. Obniża to jej poczucie własnej wartości, wywołuje poczucie winy i sprawia, że osoba taka zamyka się w sobie. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2017-03-14 22:43:35 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Temat: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Postanowiłam utworzyć kolejny temat, w którym mogłabym podzielić się swoimi problemami, jako że znalazło się kilka dobrych duszyczek, które wspomogły mnie dobrym słowem ostatnim razem Od jakiegoś czasu zarówno ja, jak i osoby z mojego otoczenia zauważyły, że nieco zamknęłam się na kontakt z innymi/odizolowałam od społeczeństwa. Wydaje mi się, że nasiliło się to w zeszłym roku w momencie, kiedy zrezygnowałam z pracy. O ile jeszcze pracując miałam jako taki kontakt z ludźmi na co dzień, tak teraz najchętniej spędzałabym każdą wolną chwilę w domu. Każde wyjście z domu odkładam jak najdłużej się da, nawet jeśli chodzi o tak błahe rzeczy jak wyjście po zakupy czy załatwienie jakichś ważnych spraw. Kontaktuję się codziennie z przyjaciółką (czy to telefonicznie, czy to spotykamy się na krótką chwilę), która też próbuje mnie wyciągać z domu najczęściej jak się da, niestety często zdarza mi się odmawiać na jej propozycje wyjścia na spacer/z innymi znajomymi. Mam wrażenie, że zamknęłam się w "swoim świecie", z którego ciężko mi się wydostać. Dawniej byłam bardziej otwarta na spędzanie czasu z innymi, wychodzenie gdzieś razem czy chociażby zawieranie nowych znajomości. Problem w tym, że mimo iż zaczyna mi to nieco przeszkadzać, nie wykazuję żadnych chęci, żeby coś w tym kierunku zmienić. Czy ktoś z Was zmaga/zmagał się z podobnym problemem, bądź miał do czynienia z osobą mającą podobne do moich wątpliwości? 2 Odpowiedź przez Krejzolka82 2017-03-14 22:45:51 Krejzolka82 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-06 Posty: 8,701 Wiek: 38 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Witam moją prawie imienniczkę. Można wiedzieć skąd taki nick?Czemu zrezygnowałaś z pracy? "Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!""Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..." 3 Odpowiedź przez SonyXperia 2017-03-14 22:53:41 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-03-14 23:00:02) SonyXperia Gość Netkobiet Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:Postanowiłam utworzyć kolejny temat, w którym mogłabym podzielić się swoimi problemami, jako że znalazło się kilka dobrych duszyczek, które wspomogły mnie dobrym słowem ostatnim razem Od jakiegoś czasu zarówno ja, jak i osoby z mojego otoczenia zauważyły, że nieco zamknęłam się na kontakt z innymi/odizolowałam od społeczeństwa. Wydaje mi się, że nasiliło się to w zeszłym roku w momencie, kiedy zrezygnowałam z pracy. O ile jeszcze pracując miałam jako taki kontakt z ludźmi na co dzień, tak teraz najchętniej spędzałabym każdą wolną chwilę w domu. Każde wyjście z domu odkładam jak najdłużej się da, nawet jeśli chodzi o tak błahe rzeczy jak wyjście po zakupy czy załatwienie jakichś ważnych spraw. Kontaktuję się codziennie z przyjaciółką (czy to telefonicznie, czy to spotykamy się na krótką chwilę), która też próbuje mnie wyciągać z domu najczęściej jak się da, niestety często zdarza mi się odmawiać na jej propozycje wyjścia na spacer/z innymi znajomymi. Mam wrażenie, że zamknęłam się w "swoim świecie", z którego ciężko mi się wydostać. Dawniej byłam bardziej otwarta na spędzanie czasu z innymi, wychodzenie gdzieś razem czy chociażby zawieranie nowych znajomości. Problem w tym, że mimo iż zaczyna mi to nieco przeszkadzać, nie wykazuję żadnych chęci, żeby coś w tym kierunku zmienić. Czy ktoś z Was zmaga/zmagał się z podobnym problemem, bądź miał do czynienia z osobą mającą podobne do moich wątpliwości?A tak. Miałam tak na pewnym etapie mojego życia. Potrzebowałam wyciszenia i spokoju. Trochę też przewartościowałam swoje życie, w szczególności znajomości i przyjaźnie. Przy czym ja potrzebowałam czegoś takiego i było mi z tym dobrze przez pewien czas. Wtedy też pracowałam zdalnie w domu, i byłam bardzo zajęta innymi sprawami zawodowymi. U mnie ten stan trwał do osiągnięcia założonego celu, i do momentu w którym poczułam, że odpoczęłam sobie od tego co było a co mnie już w zasadzie nie cieszy, nie interesuje, a nawet męczyło. 4 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-14 23:37:21 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Krejzolka82 napisał/a:Witam moją prawie imienniczkę. Można wiedzieć skąd taki nick?Czemu zrezygnowałaś z pracy?Witam Haha, właściwie to nie pamiętam skąd się wzięła sama idea mojego nicku, pamiętam tylko że bodajże w czasach licealnych jedna z moich koleżanek "wyskoczyła" z taką nazwą, a ja po jakimś czasie postanowiłam jej sobie użyczyć Głównym powodem rezygnacji z pracy była próba wykorzystania mnie jako pracownika (jeśli chodzi o zakres obowiązków, ilość godzin) oraz brak umowy po kilku miesiącach współpracy - w skrócie nieciekawa sytuacja, dlatego postanowiłam odejść. Niestety jak do tej pory nie udało mi się znaleźć niczego - wydaje mi się, że mój przypadek dotyczy czegoś innego, ale dziękuję za podzielenie się swoimi spostrzeżeniami 5 Odpowiedź przez Krejzolka82 2017-03-14 23:58:37 Krejzolka82 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-06 Posty: 8,701 Wiek: 38 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:Witam moją prawie imienniczkę. Można wiedzieć skąd taki nick?Czemu zrezygnowałaś z pracy?Witam Haha, właściwie to nie pamiętam skąd się wzięła sama idea mojego nicku, pamiętam tylko że bodajże w czasach licealnych jedna z moich koleżanek "wyskoczyła" z taką nazwą, a ja po jakimś czasie postanowiłam jej sobie użyczyć Głównym powodem rezygnacji z pracy była próba wykorzystania mnie jako pracownika (jeśli chodzi o zakres obowiązków, ilość godzin) oraz brak umowy po kilku miesiącach współpracy - w skrócie nieciekawa sytuacja, dlatego postanowiłam odejść. Niestety jak do tej pory nie udało mi się znaleźć niczego mobbing? "Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!""Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..." 6 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-15 00:17:50 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Krejzolka82 napisał/a:A mobbing?Raczej nie nazwałabym tego mobbingiem, posiłkując się definicją. Problemy po pierwsze wynikały z charakteru jednej z szefowych (bardzo toksyczna osoba, z czym zgadzali się wszyscy współpracownicy), po drugie gdy biznes zaczął się sypać, atmosfera robiła się coraz bardziej napięta. Ogólnie rzecz biorąc bardzo podobała mi się praca sama w sobie, ale niestety szefowe nie wykazywały żadnych chęci żeby chociaż zaproponować jakąkolwiek umowę, czy chociażby postarać się o zmianę atmosfery w pracy. 7 Odpowiedź przez Krejzolka82 2017-03-15 00:30:44 Krejzolka82 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-06 Posty: 8,701 Wiek: 38 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:A mobbing?Raczej nie nazwałabym tego mobbingiem, posiłkując się definicją. Problemy po pierwsze wynikały z charakteru jednej z szefowych (bardzo toksyczna osoba, z czym zgadzali się wszyscy współpracownicy), po drugie gdy biznes zaczął się sypać, atmosfera robiła się coraz bardziej napięta. Ogólnie rzecz biorąc bardzo podobała mi się praca sama w sobie, ale niestety szefowe nie wykazywały żadnych chęci żeby chociaż zaproponować jakąkolwiek umowę, czy chociażby postarać się o zmianę atmosfery w może jesteś tak wrażliwą osobą, że nawet nie wiesz ile tak naprawdę to Cię nerwów kosztowało i po prostu przez tą sytuację w pracy podświadomie zaczęłaś unikać ludzi?W domu czujesz się bezpiecznie, nie musisz widywać się z ludźmi, którzy źle Cię traktują i dlatego w podświadomości masz teraz zakodowane, że dom=azyl, a wyjście z domu= nieprzyjemne sytuacje, niemili ludzie. "Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!""Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..." 8 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-15 01:07:39 Ostatnio edytowany przez krejzololo (2017-03-15 01:14:56) krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Krejzolka82 napisał/a:A może jesteś tak wrażliwą osobą, że nawet nie wiesz ile tak naprawdę to Cię nerwów kosztowało i po prostu przez tą sytuację w pracy podświadomie zaczęłaś unikać ludzi?W domu czujesz się bezpiecznie, nie musisz widywać się z ludźmi, którzy źle Cię traktują i dlatego w podświadomości masz teraz zakodowane, że dom=azyl, a wyjście z domu= nieprzyjemne sytuacje, niemili ciężko mi to samej ocenić, być może coś w tym jest. Wiem na pewno, że od czasu odejścia z pracy zaczęłam bardziej wątpić w swoje możliwości i przesadnie wszystko analizować (chociaż z tym analizowaniem od zawsze było coś na rzeczy, często zdarzało mi się długo myśleć nad czymś, co faktycznie nie wymagało większego zastanawiania się). Zazwyczaj kiedy trafiam na jakieś interesujące mnie ogłoszenie mam taki moment, kiedy myślę "o, super, w końcu trafiło się coś fajnego", a po chwili zaczynam zadawać sobie pytania "ale czy poradzę sobie w tej pracy?"/"czy nadaję się do tego rodzaju pracy?". Kończy się na tym, że analizuję wszystko przez kilka dni i a) ogłoszenie jest już nieaktualne, b) decyduję się nie aplikować na stanowisko, c) brak odzewu ze strony rekrutera. Nie wiem tylko, czy wynika to z sytuacji mającej miejsce w poprzednim miejscu pracy, czy przytłacza mnie już to długotrwałe poszukiwanie nowej pracy, czy moje niezdecydowanie przeszkadza mi podejmować jakiekolwiek sensowne decyzje, a może wszystko po trochu?Co do poczucia bezpieczeństwa w domu - wspominałam, że mam też problem ze zwykłymi wyjściami ze znajomymi, gdzie mam pewność, że te osoby nie potraktują mnie w żaden zły sposób. Mimo to niespecjalnie jestem tym zainteresowana. 9 Odpowiedź przez Monoceros 2017-03-15 02:17:03 Monoceros Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-13 Posty: 3,146 Wiek: XXX Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:Postanowiłam utworzyć kolejny temat, w którym mogłabym podzielić się swoimi problemami, jako że znalazło się kilka dobrych duszyczek, które wspomogły mnie dobrym słowem ostatnim razem Od jakiegoś czasu zarówno ja, jak i osoby z mojego otoczenia zauważyły, że nieco zamknęłam się na kontakt z innymi/odizolowałam od społeczeństwa. Wydaje mi się, że nasiliło się to w zeszłym roku w momencie, kiedy zrezygnowałam z pracy. O ile jeszcze pracując miałam jako taki kontakt z ludźmi na co dzień, tak teraz najchętniej spędzałabym każdą wolną chwilę w domu. Każde wyjście z domu odkładam jak najdłużej się da, nawet jeśli chodzi o tak błahe rzeczy jak wyjście po zakupy czy załatwienie jakichś ważnych spraw. Kontaktuję się codziennie z przyjaciółką (czy to telefonicznie, czy to spotykamy się na krótką chwilę), która też próbuje mnie wyciągać z domu najczęściej jak się da, niestety często zdarza mi się odmawiać na jej propozycje wyjścia na spacer/z innymi znajomymi. Mam wrażenie, że zamknęłam się w "swoim świecie", z którego ciężko mi się wydostać. Dawniej byłam bardziej otwarta na spędzanie czasu z innymi, wychodzenie gdzieś razem czy chociażby zawieranie nowych znajomości. Problem w tym, że mimo iż zaczyna mi to nieco przeszkadzać, nie wykazuję żadnych chęci, żeby coś w tym kierunku zmienić. Czy ktoś z Was zmaga/zmagał się z podobnym problemem, bądź miał do czynienia z osobą mającą podobne do moich wątpliwości?Ja tu widzę pewną ambiwalencję co do tej samotności czy przebywania samemu (bo to dwie różne rzeczy). Z jednej strony chętnie spędzałabyś każdą chwilę w domu, z drugiej kontaktujesz się codziennie z przyjaciółką, ale z trzeciej odmawiasz wyjść, ale z czwartej ciężko ci się wydostać (co sugeruje, że chciałabyś się wydostać), ale z piątej - nie wykazujesz żadnych Ty w końcu wiesz, czy ci to przebywanie w domu przeszkadza czy nie? Bo ja nie wiem Trochę tak jakbyś chciała być sama, ale nie wiesz, czy ci wolno/wypada. Ewentualnie chciałabyś nie być sama, ale czekasz, aż ktoś cię od tego uratuje. If you can be anything, be kind. 10 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-15 02:50:28 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Monoceros napisał/a:Ja tu widzę pewną ambiwalencję co do tej samotności czy przebywania samemu (bo to dwie różne rzeczy). Z jednej strony chętnie spędzałabyś każdą chwilę w domu, z drugiej kontaktujesz się codziennie z przyjaciółką, ale z trzeciej odmawiasz wyjść, ale z czwartej ciężko ci się wydostać (co sugeruje, że chciałabyś się wydostać), ale z piątej - nie wykazujesz żadnych Ty w końcu wiesz, czy ci to przebywanie w domu przeszkadza czy nie? Bo ja nie wiem Trochę tak jakbyś chciała być sama, ale nie wiesz, czy ci wolno/wypada. Ewentualnie chciałabyś nie być sama, ale czekasz, aż ktoś cię od tego że gdybym znała odpowiedź na postawione przez Ciebie pytanie, nie szukałabym tutaj odpowiedzi/porad/spostrzeżeń i doświadczeń innych osób. Mogę więc powiedzieć to samo - nie wiem Owszem, lubię spędzać czas sama w domu, ale widzę różnicę między ilością czasu, jaki spędzałam w domu wcześniej, a jaki spędzam teraz. Tym bardziej, że tak naprawdę wychodzę z domu dopiero wtedy, kiedy muszę (czyli np. zakupy, sprawy urzędowe itp.), a nie po to, żeby zwyczajnie umilić sobie czas. Jeśli chodzi o kontaktowanie się z przyjaciółką, to najczęściej inicjatywa czy to samego kontaktu, czy spotkań wychodzi od niej. Czasami przytłacza mnie perspektywa ciągłego siedzenia w domu (kiedy np. wiem, że moi znajomi wyszli gdzieś razem i dobrze się bawią, chociaż zdecydowałam się do nich nie dołączyć), ale równie często zdarzają mi się dni, kiedy nie mam ochoty w ogóle nigdzie wychodzić ani z nikim rozmawiać. Ciężko mi samej zrozumieć, co jest nie tak (i domyślam się, że nie tylko mi), dlatego też zwróciłam się o pomoc tutaj. 11 Odpowiedź przez SonyXperia 2017-03-15 09:48:38 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-03-15 09:49:27) SonyXperia Gość Netkobiet Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanieA może po prostu zmieniają się Twoje przyzwyczajenia. A jeśli nie to co? Z jednej strony piszesz, że ciężko Ci siebie samą zrozumieć, z drugiej strony od razu odrzuciłaś moje doświadczenie związane z taką sytuacją. Jaki związek, Twoim zdaniem, miałyby mieć kłopoty w poprzedniej pracy i niechęć czy strach przed znalezieniem nowej z zaszyciem się w domu? Może właśnie szukasz czegoś w rodzaju odprężenia, wyciszenia. Może masz zwyczajnie serdecznie dość. Dlaczego od razu doszukujesz się drugiego niepokojącego dna w całej sytuacji. Ona wydaje mi się normalna, własnie z tych względów o których Ci napisałam. Przejściowa. Odetchniesz z ulgą, zregenerujesz siły w zaciszu domowym, i sama nagle poczujesz że znowu chcesz żyć na pełnych obrotach. 12 Odpowiedź przez Krejzolka82 2017-03-15 10:22:54 Krejzolka82 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-06 Posty: 8,701 Wiek: 38 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Autorko a jakieś inne niepokojące obawy u siebie zauważyłaś np., że nic Ci się nie chce, cały dzień byś leżała w łóżku? "Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!""Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..." 13 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-15 13:46:37 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie SonyXperia napisał/a:A może po prostu zmieniają się Twoje przyzwyczajenia. A jeśli nie to co? Z jednej strony piszesz, że ciężko Ci siebie samą zrozumieć, z drugiej strony od razu odrzuciłaś moje doświadczenie związane z taką sytuacją. Jaki związek, Twoim zdaniem, miałyby mieć kłopoty w poprzedniej pracy i niechęć czy strach przed znalezieniem nowej z zaszyciem się w domu? Może właśnie szukasz czegoś w rodzaju odprężenia, wyciszenia. Może masz zwyczajnie serdecznie dość. Dlaczego od razu doszukujesz się drugiego niepokojącego dna w całej sytuacji. Ona wydaje mi się normalna, własnie z tych względów o których Ci napisałam. Przejściowa. Odetchniesz z ulgą, zregenerujesz siły w zaciszu domowym, i sama nagle poczujesz że znowu chcesz żyć na pełnych prostu opis Twoich doświadczeń nie bardzo pasuje mi do mojej sytuacji. Co do kłopotów w poprzedniej pracy, to Krejzolka82 podsunęła taki pomysł, że może to jest powodem mojego zamknięcia się w sobie. Ja powiedziałabym, że prędzej jest to przyczyną moich problemów ze znalezieniem nowej pracy, niż samego odizolowania się od innych. Odpowiadam po prostu na zadane pytania, żeby nakreślić nieco bardziej sytuację Czy to kwestia potrzeby odpoczynku/odprężenia? Nie wiem, poszukuję nowej pracy od roku, wydaje mi się że wystarczająco odpoczęłam przez ten czas. Był taki czas (ok. 2 lata temu), kiedy faktycznie potrzebowałam chwili wytchnienia, ale mimo to byłam podekscytowana perspektywą poszukiwania pracy, natomiast teraz pojawia się mnóstwo wątpliwości z mojej strony przy przeglądaniu ofert napisał/a:Autorko a jakieś inne niepokojące obawy u siebie zauważyłaś np., że nic Ci się nie chce, cały dzień byś leżała w łóżku?Wylegiwanie się w łóżku to nie moja bajka, oprócz czasu kiedy śpię, oczywiście Czasami zdarzają się momenty, kiedy totalnie nic mi się nie chce robić, ale zwalam to raczej na lenistwo niż coś bardziej poważnego. 14 Odpowiedź przez Krejzolka82 2017-03-15 14:18:40 Krejzolka82 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-06 Posty: 8,701 Wiek: 38 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:SonyXperia napisał/a:A może po prostu zmieniają się Twoje przyzwyczajenia. A jeśli nie to co? Z jednej strony piszesz, że ciężko Ci siebie samą zrozumieć, z drugiej strony od razu odrzuciłaś moje doświadczenie związane z taką sytuacją. Jaki związek, Twoim zdaniem, miałyby mieć kłopoty w poprzedniej pracy i niechęć czy strach przed znalezieniem nowej z zaszyciem się w domu? Może właśnie szukasz czegoś w rodzaju odprężenia, wyciszenia. Może masz zwyczajnie serdecznie dość. Dlaczego od razu doszukujesz się drugiego niepokojącego dna w całej sytuacji. Ona wydaje mi się normalna, własnie z tych względów o których Ci napisałam. Przejściowa. Odetchniesz z ulgą, zregenerujesz siły w zaciszu domowym, i sama nagle poczujesz że znowu chcesz żyć na pełnych prostu opis Twoich doświadczeń nie bardzo pasuje mi do mojej sytuacji. Co do kłopotów w poprzedniej pracy, to Krejzolka82 podsunęła taki pomysł, że może to jest powodem mojego zamknięcia się w sobie. Ja powiedziałabym, że prędzej jest to przyczyną moich problemów ze znalezieniem nowej pracy, niż samego odizolowania się od innych. Odpowiadam po prostu na zadane pytania, żeby nakreślić nieco bardziej sytuację Czy to kwestia potrzeby odpoczynku/odprężenia? Nie wiem, poszukuję nowej pracy od roku, wydaje mi się że wystarczająco odpoczęłam przez ten czas. Był taki czas (ok. 2 lata temu), kiedy faktycznie potrzebowałam chwili wytchnienia, ale mimo to byłam podekscytowana perspektywą poszukiwania pracy, natomiast teraz pojawia się mnóstwo wątpliwości z mojej strony przy przeglądaniu ofert napisał/a:Autorko a jakieś inne niepokojące obawy u siebie zauważyłaś np., że nic Ci się nie chce, cały dzień byś leżała w łóżku?Wylegiwanie się w łóżku to nie moja bajka, oprócz czasu kiedy śpię, oczywiście Czasami zdarzają się momenty, kiedy totalnie nic mi się nie chce robić, ale zwalam to raczej na lenistwo niż coś bardziej razie żadnych innych pytań ani pomysłów nie mnie najdzie oświecenie to napiszę. To dobrze, że nie masz jakiś niepokojących objawów. Czyli depresja chyba odpada. "Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!""Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..." 15 Odpowiedź przez SonyXperia 2017-03-15 16:49:00 SonyXperia Gość Netkobiet Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:SonyXperia napisał/a:A może po prostu zmieniają się Twoje przyzwyczajenia. A jeśli nie to co? Z jednej strony piszesz, że ciężko Ci siebie samą zrozumieć, z drugiej strony od razu odrzuciłaś moje doświadczenie związane z taką sytuacją. Jaki związek, Twoim zdaniem, miałyby mieć kłopoty w poprzedniej pracy i niechęć czy strach przed znalezieniem nowej z zaszyciem się w domu? Może właśnie szukasz czegoś w rodzaju odprężenia, wyciszenia. Może masz zwyczajnie serdecznie dość. Dlaczego od razu doszukujesz się drugiego niepokojącego dna w całej sytuacji. Ona wydaje mi się normalna, własnie z tych względów o których Ci napisałam. Przejściowa. Odetchniesz z ulgą, zregenerujesz siły w zaciszu domowym, i sama nagle poczujesz że znowu chcesz żyć na pełnych prostu opis Twoich doświadczeń nie bardzo pasuje mi do mojej sytuacji. Co do kłopotów w poprzedniej pracy, to Krejzolka82 podsunęła taki pomysł, że może to jest powodem mojego zamknięcia się w sobie. Ja powiedziałabym, że prędzej jest to przyczyną moich problemów ze znalezieniem nowej pracy, niż samego odizolowania się od innych. Odpowiadam po prostu na zadane pytania, żeby nakreślić nieco bardziej sytuację Czy to kwestia potrzeby odpoczynku/odprężenia? Nie wiem, poszukuję nowej pracy od roku, wydaje mi się że wystarczająco odpoczęłam przez ten czas. Był taki czas (ok. 2 lata temu), kiedy faktycznie potrzebowałam chwili wytchnienia, ale mimo to byłam podekscytowana perspektywą poszukiwania pracy, natomiast teraz pojawia się mnóstwo wątpliwości z mojej strony przy przeglądaniu ofert twierdzisz, że na taką samą potrzebę odizolowania (zarówno Twoją jak i moją) ma wpływ rodzaj doświadczeń, która nas dotknęły, to ja mam do Ciebie takie pytanie - czy wstydzisz się tego, czujesz przed znajomymi psychiczny dyskomfort, że nie możesz od dłuższego czasu znaleźć pracy? Ukrywasz ten fakt przed większością znajomych? 16 Odpowiedź przez Monoceros 2017-03-15 17:15:19 Monoceros Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-13 Posty: 3,146 Wiek: XXX Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie A ja tak z innej strony - a może tak trochę wyrozumiałości dla siebie? Być może jesteś w trakcie jakiegoś kryzysu osobowości, co powoduje, że człowiek potrzebuje więcej kontaktu ze sobą i kontaktu z przyjaznymi osobami w bezpiecznej atmosferze. Co jakiś czas (psychologia podpowiada, że co ok. 7 lat) każdy przechodzi taki kryzys, w tym czasie zmieniają się nasze poglądy, potrzeby, jedni chcą się bardziej otworzyć, inni chcą się zamknąć, ludzie rzucają pracę, zmieniają pracę, zauważają, że nagle zaczęli chcieć mieć dzieci i rodzinę. Myślę, że zmiana w osobę bardziej intrawertyczną też może być po prostu jakimś ciągiem dalszym kształtowania się twojej osobowości. Ważne, żeby dać sobie do tego prawo i czas - że nie musisz robić tego, co robiłaś wcześniej, że nie musisz poddawać się presji, że "wypada" wychodzić z domu, że "to głupio" spędzać tyle czasu samemu. Myślę, że jest w świecie trochę takiej presji, żeby być otwartym, uśmiechniętym, wiecznie w ruchu i wśród znajomych. Być może uważasz, że "powinnaś" się przekonać do częstszego wychodzenia z domu, bo to "dziwne", że nie wychodzisz. Wcale to nie musi być dziwne. To może być twoja nowa strona, którą budujesz albo zauważasz - bierzesz dla siebie więcej przestrzeni i czasu zamiast ten czas poświęcać innym, pozwalasz sobie na to, czego potrzebujesz, robisz to co do tego żałowania, że nie wyszłaś ze znajomymi, to doskonale to rozumiem. Czasem marzy mi się, żeby robić te wszystkie fajne rzeczy, co oni, kiedy sama siedzę w domu, ale często po prostu chciałabym z kimś pogadać, mieć kogoś przy sobie i niekoniecznie musi to być cała grupa znajomych. Jako introwertyk dobrze radzę sobie z relacjami 1 na 1, w większej grupie już gorzej. Więc mogę żałować, że z nimi nie poszłam, mogę zadzwonić i do nich dołączyć (ale wtedy często wiem, że będzie mi trudno, bo wyjścia są dla mnie stresujące, zwłaszcza w nieznane miejsca), albo mogę zaprosić do siebie jedną osobę i spędzić czas w towarzystwie, ale też z uważnością na siebie, z wyrozumiałością dla swoich potrzeb. If you can be anything, be kind. 17 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-15 17:22:46 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Krejzolka82 napisał/a:Na razie żadnych innych pytań ani pomysłów nie mnie najdzie oświecenie to napiszę. To dobrze, że nie masz jakiś niepokojących objawów. Czyli depresja chyba spokojnie, miło mi że w ogóle ktoś zainteresował się moim tematem Powiem tak - swego czasu zastanawiałam się nad tym, czy to możliwe, że mam depresję (część objawów typowych dla depresji się pokazywała), ale koniec końców doszłam do wniosku że to raczej nie to. Na pewno wolałabym, żeby to nie było napisał/a:Skoro twierdzisz, że na taką samą potrzebę odizolowania (zarówno Twoją jak i moją) ma wpływ rodzaj doświadczeń, która nas dotknęły, to ja mam do Ciebie takie pytanie - czy wstydzisz się tego, czujesz przed znajomymi psychiczny dyskomfort, że nie możesz od dłuższego czasu znaleźć pracy? Ukrywasz ten fakt przed większością znajomych?Ale ja wcale niczego takiego nie powiedziałam (chodzi mi o izolowanie się pod wpływem doświadczeń życiowych). Przyznałam jedynie, że problemy w poprzednim miejscu pracy mogą mieć wpływ na problemy ze znalezieniem nowej. Odpowiadając na Twoje pytanie - nie, nie wstydzę się przyznać do bycia osobą bezrobotną zarówno przed znajomymi, jak i nowo poznawanymi osobami. Jednak zdecydowanie jest to frustrujące dla mnie samej. 18 Odpowiedź przez SonyXperia 2017-03-15 20:53:54 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-03-15 20:54:32) SonyXperia Gość Netkobiet Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanieW dalszym ciągu nie widzę niczego niepokojącego w Twoim zachowaniu. Reagujesz zniechęceniem w związku z nieudaną współpracą w poprzednim miejscu pracy, a apatia przeciąga się im dłużej pozostajesz bez nowej pracy. Może ta niechęć do poszukiwania pracy to podświadoma obrona, że sytuacja znowu się powtórzy. Piszesz o pracy tak, jakby ktoś skutecznie podciął Ci skrzydła. 19 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-16 01:27:01 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie SonyXperia napisał/a:W dalszym ciągu nie widzę niczego niepokojącego w Twoim zachowaniu. Reagujesz zniechęceniem w związku z nieudaną współpracą w poprzednim miejscu pracy, a apatia przeciąga się im dłużej pozostajesz bez nowej pracy. Może ta niechęć do poszukiwania pracy to podświadoma obrona, że sytuacja znowu się powtórzy. Piszesz o pracy tak, jakby ktoś skutecznie podciął Ci może. Chociaż wiem już na co uważać i czego unikać w związku z doświadczeniami z poprzedniego miejsca pracy, to może podświadomie obawiam się, że znowu zostanę w taki sposób potraktowana. W każdym razie chyba za bardzo rozwinęła się dyskusja na temat samej pracy - mimo tego, że poniekąd może to dotyczyć problemu z jakim się borykam, to raczej nie jest głównym powodem mojego odosobnienia. Oczywiście nie mam tego nikomu za złe, mam po prostu wrażenie że rozmowa zmierza w nieco innym kierunku niż powinna Monoceros napisał/a:A ja tak z innej strony - a może tak trochę wyrozumiałości dla siebie? Być może jesteś w trakcie jakiegoś kryzysu osobowości, co powoduje, że człowiek potrzebuje więcej kontaktu ze sobą i kontaktu z przyjaznymi osobami w bezpiecznej atmosferze. Co jakiś czas (psychologia podpowiada, że co ok. 7 lat) każdy przechodzi taki kryzys, w tym czasie zmieniają się nasze poglądy, potrzeby, jedni chcą się bardziej otworzyć, inni chcą się zamknąć, ludzie rzucają pracę, zmieniają pracę, zauważają, że nagle zaczęli chcieć mieć dzieci i rodzinę. Myślę, że zmiana w osobę bardziej intrawertyczną też może być po prostu jakimś ciągiem dalszym kształtowania się twojej osobowości. Ważne, żeby dać sobie do tego prawo i czas - że nie musisz robić tego, co robiłaś wcześniej, że nie musisz poddawać się presji, że "wypada" wychodzić z domu, że "to głupio" spędzać tyle czasu samemu. Myślę, że jest w świecie trochę takiej presji, żeby być otwartym, uśmiechniętym, wiecznie w ruchu i wśród znajomych. Być może uważasz, że "powinnaś" się przekonać do częstszego wychodzenia z domu, bo to "dziwne", że nie wychodzisz. Wcale to nie musi być dziwne. To może być twoja nowa strona, którą budujesz albo zauważasz - bierzesz dla siebie więcej przestrzeni i czasu zamiast ten czas poświęcać innym, pozwalasz sobie na to, czego potrzebujesz, robisz to co do tego żałowania, że nie wyszłaś ze znajomymi, to doskonale to rozumiem. Czasem marzy mi się, żeby robić te wszystkie fajne rzeczy, co oni, kiedy sama siedzę w domu, ale często po prostu chciałabym z kimś pogadać, mieć kogoś przy sobie i niekoniecznie musi to być cała grupa znajomych. Jako introwertyk dobrze radzę sobie z relacjami 1 na 1, w większej grupie już gorzej. Więc mogę żałować, że z nimi nie poszłam, mogę zadzwonić i do nich dołączyć (ale wtedy często wiem, że będzie mi trudno, bo wyjścia są dla mnie stresujące, zwłaszcza w nieznane miejsca), albo mogę zaprosić do siebie jedną osobę i spędzić czas w towarzystwie, ale też z uważnością na siebie, z wyrozumiałością dla swoich sobie zaznaczyć fragmenty, z którymi najbardziej się utożsamiam, chyba Twój post jak na razie jest najbliżej tego, co odczuwam 20 Odpowiedź przez Leśny_owoc 2017-03-16 02:44:38 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-03-16 02:47:12) Leśny_owoc Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-16 Posty: 1,466 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanieMoże jest to po prostu brak motywacji do życia. Miałam coś podobnego po prostu nie zależało mi (brak naturalnej potrzeby) na związku z innymi, bycia częścią grupy. Jak straci się pracę i po x czasu nie znajdujemy nowej to wchodzi taka rutyna. Nie jesteśmy nauczeni, że życie to coś więcej, niż praca. Od najmłodszych lat mamy wpajane wzorce szkoła --> praca --> emerytura, a gdy tak nie jest to wewnętrznie czujemy się gorsi, bo nie sprostaliśmy "życiu". "Przecież tak to powinno wyglądać!"Nie jest to proste, ale powinnaś skoncentrować się na sobie. Może nie chcesz wychodzić ze znajomymi, bo zaczną wypytywać cię o pracę, bądź podświadomie (i bezpodstawnie) będziesz czuła się oceniana? "Ja pracuję, a ona się opierdziela! Nie ma prawa do uśmiechu, bo jest pasożytem". Przyjęłaś postawę według której chcesz schować się i przeczekać okres bez pracy jakby była to zbrodnia. Podświadomie uważasz, że jak nie pracujesz to nic nie robisz. Olej, nie idź jak baran za stadem . Jeśli nauczysz się szanować siebie nie ze względu na pozycję względem innych (zobacz jak przeważnie ludzie retuszują swoje zdjęcia na profilach, koloryzują CV, gdy ma stanowisko managera od czegoś to puszy się jak kogut, gdy codziennie ćwiczy to zachowuje się jakby była/był kimś lepszym szczególnie gdy widzi osobę otyłą itp. jak sądzisz dlaczego?), a zaczniesz kochać siebie to w przyszłości o wiele lepiej będziesz reagowała na pretensje innych, bądź życiowe trudności np. brak pracy, niezaliczony kurs, nieidealny to uczynić? Nauczyć się dystansu do siebie i tego co o tobie mówią inni. Jeśli ktoś dokonuje analizy twojego życia to po to, aby choć na chwilę zapomnieć o swoich nieudolnościach i to święta prawda . Wszyscy ludzie, którzy oceniali mnie, gdy nie mogłam znaleźć pracy oprócz roboty nie mieli nic lepszego ode mnie np. sąsiad ma pracę dzięki żonie (pracuje 4 h dziennie w jej sklepie), ale przez alkoholizm poważne problemy zdrowotne, wstrętny (na wszystko narzeka, podczas spotkania nigdy nie widzi czegokolwiek pozytywnego) charakter przez który nikt nie chce go odwiedzać nawet dzieci starają się wpadać tylko do matki, wykształcenie ledwo zawodowe (co ledwo zdał). Sama widzisz nie masz co się denerwować, bo nie ma czym. Podobnie mają ludzie co odnieśli sukces zawodowy, ale posiadają poważne braki w relacjach. Zauważ jak bardzo dyskredytują wartość relacji damsko-męskich. To normalne przez to czego jesteśmy powszechnie nauczani, jakie świat funduje nam wartości. We wcześniej podanym schemacie nie ma związków. Tak jakby odnieśli sukces, ale jednak ta prawda podświadomie nie wiem czy mam rację, trochę skojarzyło mi się z moim etapem w życiu. Tak czy inaczej życzę powodzenia! 21 Odpowiedź przez SonyXperia 2017-03-16 08:22:24 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-03-16 08:23:39) SonyXperia Gość Netkobiet Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:Postanowiłam utworzyć kolejny temat, w którym mogłabym podzielić się swoimi problemami, jako że znalazło się kilka dobrych duszyczek, które wspomogły mnie dobrym słowem ostatnim razem Od jakiegoś czasu zarówno ja, jak i osoby z mojego otoczenia zauważyły, że nieco zamknęłam się na kontakt z innymi/odizolowałam od społeczeństwa. Wydaje mi się, że nasiliło się to w zeszłym roku w momencie, kiedy zrezygnowałam z pracy. O ile jeszcze pracując miałam jako taki kontakt z ludźmi na co dzień, tak teraz najchętniej spędzałabym każdą wolną chwilę w domu. Każde wyjście z domu odkładam jak najdłużej się da, nawet jeśli chodzi o tak błahe rzeczy jak wyjście po zakupy czy załatwienie jakichś ważnych spraw. Kontaktuję się codziennie z przyjaciółką (czy to telefonicznie, czy to spotykamy się na krótką chwilę), która też próbuje mnie wyciągać z domu najczęściej jak się da, niestety często zdarza mi się odmawiać na jej propozycje wyjścia na spacer/z innymi znajomymi. Mam wrażenie, że zamknęłam się w "swoim świecie", z którego ciężko mi się wydostać. Dawniej byłam bardziej otwarta na spędzanie czasu z innymi, wychodzenie gdzieś razem czy chociażby zawieranie nowych znajomości. Problem w tym, że mimo iż zaczyna mi to nieco przeszkadzać, nie wykazuję żadnych chęci, żeby coś w tym kierunku zmienić. Czy ktoś z Was zmaga/zmagał się z podobnym problemem, bądź miał do czynienia z osobą mającą podobne do moich wątpliwości?A co do czasu rezygnacji z pracy było "Twoim światem"? Czy oprócz pracy i spotkań ze znajomymi miałaś jakieś własne pasje, hobby? Coś czemu się poświęcałaś lub realizowałaś sama dla siebie? Bo o ile praca w życiu jest kluczowa, o tyle znajomi są dodatkiem do życia. Z upływem czasu ich liczba maleje (np. zakładają własne rodziny, nie ma czasu na imprezowanie, bo dzieci, dom, obowiązki,inny styl życia), pojawiają się nowi, inni. 22 Odpowiedź przez Monoceros 2017-03-17 23:34:19 Monoceros Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-13 Posty: 3,146 Wiek: XXX Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:SonyXperia napisał/a:W dalszym ciągu nie widzę niczego niepokojącego w Twoim zachowaniu. Reagujesz zniechęceniem w związku z nieudaną współpracą w poprzednim miejscu pracy, a apatia przeciąga się im dłużej pozostajesz bez nowej pracy. Może ta niechęć do poszukiwania pracy to podświadoma obrona, że sytuacja znowu się powtórzy. Piszesz o pracy tak, jakby ktoś skutecznie podciął Ci może. Chociaż wiem już na co uważać i czego unikać w związku z doświadczeniami z poprzedniego miejsca pracy, to może podświadomie obawiam się, że znowu zostanę w taki sposób potraktowana. W każdym razie chyba za bardzo rozwinęła się dyskusja na temat samej pracy - mimo tego, że poniekąd może to dotyczyć problemu z jakim się borykam, to raczej nie jest głównym powodem mojego odosobnienia. Oczywiście nie mam tego nikomu za złe, mam po prostu wrażenie że rozmowa zmierza w nieco innym kierunku niż powinna Monoceros napisał/a:A ja tak z innej strony - a może tak trochę wyrozumiałości dla siebie? Być może jesteś w trakcie jakiegoś kryzysu osobowości, co powoduje, że człowiek potrzebuje więcej kontaktu ze sobą i kontaktu z przyjaznymi osobami w bezpiecznej atmosferze. Co jakiś czas (psychologia podpowiada, że co ok. 7 lat) każdy przechodzi taki kryzys, w tym czasie zmieniają się nasze poglądy, potrzeby, jedni chcą się bardziej otworzyć, inni chcą się zamknąć, ludzie rzucają pracę, zmieniają pracę, zauważają, że nagle zaczęli chcieć mieć dzieci i rodzinę. Myślę, że zmiana w osobę bardziej intrawertyczną też może być po prostu jakimś ciągiem dalszym kształtowania się twojej osobowości. Ważne, żeby dać sobie do tego prawo i czas - że nie musisz robić tego, co robiłaś wcześniej, że nie musisz poddawać się presji, że "wypada" wychodzić z domu, że "to głupio" spędzać tyle czasu samemu. Myślę, że jest w świecie trochę takiej presji, żeby być otwartym, uśmiechniętym, wiecznie w ruchu i wśród znajomych. Być może uważasz, że "powinnaś" się przekonać do częstszego wychodzenia z domu, bo to "dziwne", że nie wychodzisz. Wcale to nie musi być dziwne. To może być twoja nowa strona, którą budujesz albo zauważasz - bierzesz dla siebie więcej przestrzeni i czasu zamiast ten czas poświęcać innym, pozwalasz sobie na to, czego potrzebujesz, robisz to co do tego żałowania, że nie wyszłaś ze znajomymi, to doskonale to rozumiem. Czasem marzy mi się, żeby robić te wszystkie fajne rzeczy, co oni, kiedy sama siedzę w domu, ale często po prostu chciałabym z kimś pogadać, mieć kogoś przy sobie i niekoniecznie musi to być cała grupa znajomych. Jako introwertyk dobrze radzę sobie z relacjami 1 na 1, w większej grupie już gorzej. Więc mogę żałować, że z nimi nie poszłam, mogę zadzwonić i do nich dołączyć (ale wtedy często wiem, że będzie mi trudno, bo wyjścia są dla mnie stresujące, zwłaszcza w nieznane miejsca), albo mogę zaprosić do siebie jedną osobę i spędzić czas w towarzystwie, ale też z uważnością na siebie, z wyrozumiałością dla swoich sobie zaznaczyć fragmenty, z którymi najbardziej się utożsamiam, chyba Twój post jak na razie jest najbliżej tego, co odczuwam No to mamy jakiś punkt zaczepienia. Co teraz? Jak dla mnie masz dwa wyjścia, albo dalej żyć tymi normami, które ci (i wielu innym) wpojono, żyć każdym "powinnam" i "wypada", i nie umieć wybrać tego, co sprawia ci prawdziwą radość. Albo powiedzieć temu głosowi, co mówi "powinnaś więcej..." dosadne spie*dalaj! I mieć wywalone na to, co inni pomyślą, bo to twoje życie, twoje decyzje i ty masz prawo decydować o tym, co chcesz z nim zrobić, jak je przeżyć, to ty decydujesz, kiedy masz ochotę na kontakt z innymi, a kiedy nie. If you can be anything, be kind. 23 Odpowiedź przez lindader 2017-03-30 17:51:45 lindader Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-29 Posty: 2 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanieZycie daje czasami w kość, a raczej ludzie. 10 lat temu przezyłam zdradę męża, którego bardzo kochałam. Wybaczyłam mu. Po 3 latach zdradził ponownie i jeszcze w perfidniejszy sposób. Zabrał sobie kochanicę za granicę i tam razem mieszkali. Wtedy nastapił bum. U mnie totalne zamkniecie odizolowanie od ludzi i świata. trwało to pół roku. Nienawiśc do całego świata. W końcu stopniowo zaczęłam żyć. 3 lata temu przypadkowa kontrola drogowa. Facet marzeń, oczarowana. On zresztą też. Wielka miłość z jego strony, ja nieufna, nie chciałąm się zakochać żeby juz nigdy nie cierpieć. Niestety jego stałe zabiegania, wielkie zabiegania sprawiły że uwierzyłam. w końcu serducho zaczęło bić mocniej..... uczucie sie rozwijało. zakochałam się , bardzo mocno, oddałam w pełni.....Rozumieliśmy się bez słów w każdej kwestii. tak było 3 lata .... 2 tygodnie temu mój kochany stał się zimny, przedwczoraj oswiadczył, że mnie nie kocha , nic do mnie nie czuje i nawet nie czuje ,że cos między nami było .I znowu zamykam się w sobie, już zamknęłam i tym razem na zawsze.... To chyba naturalny odruch , aby nigdy już nie cierpieć i nikomu nie zaufać, nawet jesli nosi Cię na rękach i czaruje jak czarodziej 24 Odpowiedź przez Bogini Wrazliwosci 2017-04-09 22:16:14 Bogini Wrazliwosci Zbanowany Banita Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-30 Posty: 19 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Nie jestes samotna,wsrod ciebie,sa drzewa,kwiaty,ptaki ... Szukaj ludzi POZYTYWNYCH,ktorzy potrafia zauwazac to co dobre w innych,w ludziach w przyrodzie swiecie,a bedziesz szczesliwy,a odetnij sie od toksycznych ludzi ktorzy wiecznie plotkuja,wytykaja innym niedoskonalosci/wyszukuja w innych niedoskonalosci,wysmiewaja innych itptacy ludzie niszcza ... sa TOKSYCZNI. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Przesłanie aktu oskarżenia do sądu. § 1. Z aktem oskarżenia przesyła się sądowi akta postępowania przygotowawczego wraz z załącznikami. § 2. Do aktu oskarżenia dołącza się także: 1) załącznik adresowy do akt sprawy; 2) po jednym odpisie tego aktu dla każdego oskarżonego, a w przypadku określonym w art. 335 wniosek o
Odpowiedzi smajlowa odpowiedział(a) o 16:29 np. jak ci ktoś bliski umiera, np. mama, to wtedy sie zamykasz w sobie, chodzisz smutny nic nie mówisz, wszystko olewasz.. zamknięty w s sobie jest człowiek który : nie ufa nikomu, boi się wszystkiego itp. blocked odpowiedział(a) o 16:30 to znaczy zamykac w sobie to co się czuje. nie mówic nikomu o sowich problemach, uczuciach itd . Znaczy to naprzykład - jesteś zastraszany/zastraszana i się boisz i w szkole albo do przyjaciół na podwórku się nie odzywasz, albo nie rozmawiasz o have got a hope, that i help you. :) blocked odpowiedział(a) o 16:30 to znaczy zamykac w sobie to co się czuje. nie mówic nikomu o sowich problemach, uczuciach itd . blocked odpowiedział(a) o 16:31 Człowiek zamknięty w sobie, to człowiek który jest cichy, skryty, nie jest zbyt wesoły, nie ufa ludziom. Człowiek często staje się zamknięty w sobie kiedy przeżyje jakąś traumę np. śmierć jednego z rodziców. Mogą to być też inne rzeczy, jak jakaś katastrofa. Trudno potem człowiekowi wymusić w sobie ,,otwarcie" do świata. blocked odpowiedział(a) o 16:31 Znaczy to, że jesteś wręcz odizolowany od świata. Najlepiej chciałbyś siedzieć w domu. Nie chcesz mieć życia towarzyskiego, nie chcesz zwierzać się ze swoich problemów innym. Nie za bardzo chcesz z kimkolwiek naj? Uważasz, że ktoś się myli? lub
Pisze do pan/a, bo nie mam do kogo się zwrócić. Niestety taka jest prawda: nie mam przyjaciół, rodzina?-mieszkam sama z matka,rodzeństwo jest już dorosłe. Z matką mam słaby kontakt praktycznie zerowy. Coraz częściej myślę nad skończeniem mojej udręki, ale tak na prawdę nie wiem jak to zrobić i brak mi odwagi. Jak wspominałam nie mam przyjaciół, cały swój wolny czas spędzam w domu przed telewizorem lub komputerem albo płacze w płacze codziennie przed snem i mam tak już od kilku lat. Zawsze obiecuje sobie ze przestane użalać się nad sobą, ale nie potrafię. Mam problemy z nauką, nie potrafię siąść przy lekcjach i się uczyć, bo zawsze odkładam to na później i później a kiedy przyjdzie pora i muszę to zrobić po prostu płacze, że nie umiem. W szkole udaje normalną dziewczynę, śmieje się, rozmawiam z innymi, ale to tylko pozory bo w głębi duszy czuję inaczej. Więc w szkole jestem dość wesołą, śmiejącą się dziewczyną, a gdy jadę już do domu autobusem wkraczam w ten smutny nastrój. Ostatnio zauważyłam, że coraz bardziej odstaje na boku pisałam z matka nie mam dobrego kontaktu, choć próbuje to zmienić. Potrafię kilka dni być miła, rozmawia mi się dobrze ale wystarczy, że wkurzę się i po prostu jest to, że ja wcale nie chce tego robić. Gdy kłócę się z matka zaraz potem płacze, che się z nią dogadać ale nie umiem, bo zaraz to psuje, a wtedy atmosfera w domu jest straszna i nie wytrzymywania, z tego powodu jeszcze bardziej źle się czuje. Często kłócę się z mamą o to że nic nie robię lub robię coś źle, ale ja tak naprawdę mi sie nie chce. Czasami mam takie okresy, że nie odzywam sie w domu, gdy o coś zostaję zapytana, rodzina odbiera to jako moje "obrażanie się", ale tak nie jest. Napisze także, że czasem mi jest wstyd przed rodziną, gdy podczas ciepłego, pieknego dnia w wakacje siedzę w domu, często pytają czy ja nie mam znajomych,że leże cały dzień. Miałam kiedyś przyjaciółkę, jeśli mogę ją tak nazwać, ale zerwałam z nia znajomość. Nie była to najlepsza osoba jak się okazało, ale za to jedyna z którą utrzymywałam tak bliski i długi(11lat)kontakt. Myśle, że mój stań od tego momentu pogorszył się. Już nie wiem co robić. Nie widzę przyszłości. Czuję , że gdy teraz nic nie zrobię to mój stan pogorszy się. Będę czekać na odpowiedź i z góry za nia dziękuje.Tym razem Shaun i jego stado muszą pozbyć się nieproszonych gości w swoim gospodarstwie! Do obejrzenia na Netflix. Mój sąsiad Totoro Pełna przygód historia dwóch sióstr, które przebywają wraz z ojcem na wakacjach na japońskiej wsi i zaprzyjaźniają się z tajemniczymi stworami mieszkającymi w pobliskim lesie.