🐮 Chorobliwe Zamkniecie Sie W Sobie

Najpoważniejszą konsekwencją służbową, jaka może spotkać spóźniającego się pracownika, jest zwolnienie z pracy. By jednak do takiej sytuacji doszło, spóźnienia powinny być regularne lub znacząco wpływać na pracę firmy i wykonywanie obowiązków służbowych (np. spóźnianie się na zebrania, spotkania z klientami itp.).

zapytał(a) o 20:54 Zamknięcie się w sobie Od pewnego czasu jest jak jest gdy szukałam pomocy od wychowawcy i pedagoga usłyszałam, że zalewam problemami osoby, których to nie interesuje tylko łagodnie. Oczywiście moje przyjaciółki (2) zauważyły, że nic nie mówię ostatnio jednak przyznam, że trochę zabolały mnie ich słowa te i reszta. Mam wiele problemów w życiu i miłości po za dwoma przyjaciółkami nie mam nikogo, ani nic. Proszę czy ktoś wie jak zamknąć się w sobie jeszcze bardziej niby nic nie mówię ale mam na to ochotę bo nie chce chyba umrzeć bo boję się że komuś jeszcze może zależeć na mnie mimo iż to zgubne twierdzenie. Jak zamknąć się w sobie jeszcze bardziej? Nie uśmiecham się prawie wcale, nie chce o niczym gadać nie dlatego że chce ale bo nie mogę, ale muszę zrobić coś bym przestała chcieć pogadać. To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 20:57: siedź 2 dni w domu .bez komputera .telewizji .bez przyjaciół .albo leż w łóżku kilka dni - od razu wpadniesz w deprechę ale nie radzę ;* pomyśl w ogóle czy warto...jesteś do życia bardzo potrzebna !;)powodzenia :) Odpowiedzi Może idź do psychologa albo psychiatry? idz do psychologa kobieto .. czemu chcesz zamykac sie w sobie jeszcze bardziej a nie otworzyc ?nawet niewiesz jaki kolorowy jest swiat kiedy inaczej sie na niego spojrzy blocked odpowiedział(a) o 21:12 tak , koleżanki wyżej dobrze to napisały , nie ma powodu aby wpadać w depresję . Sam wiem bo w wieku 15 lat sporo przeżyłem upokorzeń, poniżeń , wyśmiewania i niepowodzeń w miłości jak i na innym gruncie. Nie poddałem się i teraz jestem znanym człowiekiem w obrębie całej miejscowości a co najważniejsze jestem darzony szacunkiem . Pamiętaj , najważniejsze to sie nie załamać ; ) Siedź w chacie...;pOdizoluj się od świata... ; pGdy jesteś w domu, możesz zaklejać sb usta taśmą... ; p cotta305 odpowiedział(a) o 15:30 blocked odpowiedział(a) o 09:02 Ja juz jestem zamknięta w sobie i obojętna i jeszcze w dodatku jedyna koleżanka mnie olała bez powodu , a jesli chcesz się zamknąć w sobie to samo przyjdzie jeśli masz już dość swoich problemów i jest ci już wszystko obojętne i zaczynasz być odporna na trudne sytułacje , wiem coś o tym to nie tak że ty tego chcesz .Pozdrawiam spokojnaoaza .Jak coś to pisz na profilu :) Uważasz, że ktoś się myli? lub

Sample translated sentence: Pierwszy odruch to zamknąć się w sobie, ale wtedy czuję się jeszcze bardziej rozdrażniony. ↔ My first tendency is to clam up, then pressure builds inside. zamknąć się w sobie. stać się introwertycznym, małomównym, nie mieć chęci do nawiązywania kontaktów z innymi ludźmi. + Add translation.

Wycieczka była udana. Trochę mi wstyd, bo była inwazja os i szerszeni i nie odbyło się bez wrzasków nawet na mieście no ale nie kontroluje tego i wszyscy o tym wiedzą... Lecz i tak mi wstyd. W pracy jest atmosfera tak ciężka, że można ją kroić nożem... To odbiera mi energię. Tak bywa, nie ma co się przejmować... W końcu pracują tam same kobiety. Nie umiem napisać nic innego jak to, że czuje nienawiść do siebie i swojego ciała. To mnie przenika i nie mogę przestać o tym myśleć. Nie chcę być taka jaka jestem. Zarówno psychicznie jak fizycznie. Dół... Stanowczo tendencja zniżkowa. Wegetuję.

Napady głodu mogą pojawiać się również u osób stosujących niewłaściwe, źle zbilansowane diety odchudzające. Kolejną z przyczyn napadów głodu, które nie wynikają z choroby, jest stres. Część osób reaguje na niego brakiem apetytu, część zaś napadami głodu i wzmożoną ochotą na słodycze. Wzmożony apetyt obserwują u
Znaczenie i Symbolika Snów Sennik Mistyczny to głębsza Analiza marzeń sennych w oparciu o funkcjonującą w Zbiorowej podświadomości Moc symboli i Ukrytą symbolikę naszeg życia. Sennik Mistyczny sięga swoimi korzeniami do odległych Wierzeń pierwotnych naszych przodków, Alchemii, Mistyki i Mistycyzmu, Magii rytualnej, Wiary religijnej i wszelkich innych wierzeń które kreowały i kreują na przestrzeni wieków naszą świadomość…. Analiza swoich snów to jeden z najważniejszych sposobów na nawiązanie trwałej nici porozumienia z naszą podświadomością, a ich interpretacja to nie tylko konieczny warunek prawidłowej pracy nasze świadomości ale i jeden z decydujących sposobów równoważenia wpływu naszych zmysłów, ciała i umysł na naszą Wolę, Duszę i Ducha po to by żyć świadomie i szczęśliwie. Sennik Mistyczny jest jak Encyklopedia Symboli, ale nie jest i nawet nie próbuje być wyznacznikiem Twoich zachowań, jest co najwyżej „drogowskazem” do zrozumienia tego co ukryte w mrocznych odmętach Twojej podświadomości….
Likwidacja działalności i darowizna towaru – podatek VAT i PIT. Likwidacja działalności gospodarczej objętej metodą kasową. Likwidacja działalności podczas jej zawieszenia jest możliwa bez konieczności wcześniejszego wznawiania prowadzenia firmy. Trzeba jednak mieć na uwadze, że zakończenie prowadzenia działalności wiąże

Witam, Mam 15 lat. Jestem w rodzinie zastępczej od drugiego roku życia. Zaczęło się w szkole podstawowej. Zawsze byłam z dala od klasy, bałam się innych. Po prostu byłam odrzucona. I tak do gimnazjum. Tam chciałam rozpocząć nowe życie, z nową klasą. Niestety okazało się, że większość osób przyszła do tej klasy z mojej dawnej podstawówki. Nie miałam jak się wybić, wiedząc, że oni wiedzą jaka jestem. Nieśmiała. Zamknięta w sobie. Unikałam ludzi, wszelkich rozmów. Taką większą swobodę czułam poza szkołą. Ale to było niczym w porównaniu z czasem, który spędzałam w szkole. Na przerwach nie miałam z kim pogadać...po prostu bałam się, że jak zacznę rozmowę, coś zacznę plątać i mnie wyśmieją. Po gimnazjum, poszłam do technikum, chociaż miałam możliwości pójścia do liceum. Ale kiedy sobie pomyślałam, że do liceum idzie dawna moja klasa z gim, że znów 3 lata spędzę sama... Postanowiłam więc pójść na kierunek technik ekonomista. Pierwszego dnia zauważyłam, że w mojej przyszłej klasie, nie znam nikogo z przeszłości. Dlatego dopiero tu, w tej szkole, mogłam się "wybić w górę". Teraz jestem gospodarzem klasy i myślę, że jestem akceptowana... ponieważ nikt nie zna mojej przeszłości. Zapisałam się do kółka teatralnego w szkole, chciałam zacząć od nowa. Tak bardzo chciałabym zostać aktorką, może nie profesjonalną, ale zostać. Śpiewam, gram na instrumentach. Myślałam, że to wystarczy do początków aktorstwa. Ale mam jeden problem. Nie potrafię tak szybko otworzyć się przed szkołą. Oczywiście mam już 1 występ szkolny za sobą. Ale nadal mam tremę... Co mam zrobić, abym mogła swobodnie stanąć na scenie i zacząć grać zupełnie inną osobę... o innym charakterze... KOBIETA, 16 LAT ponad rok temu Jak radzić sobie ze stresem? Witam! Wystąpienia publiczne, nawet dla profesjonalnych aktorów wiążą się z odczuwaniem lęku i stresu. Możesz jednak starać się przełamywać przeszkody i pracować nad pewnością siebie na scenie. Zrobiłaś już bardzo wiele, by zmienić swoją sytuację. Bardzo dobrze, że strasz się spełniać swoje marzenia i stajesz się aktywna w kontaktach społecznych. Możesz swój problem przepracować z psychologiem lub pedagogiem szkolnym. Wspólnie z psychologiem możesz pracować nad odczuwanym przez Ciebie lękiem, który towarzyszy Ci w występach publicznych oraz w relacjach z innymi ludźmi. Także stosowanie technik relaksacyjnych może zmniejszyć Twoje dolegliwości i pozwolić Ci na kontrolę w trudnych sytuacjach. Do ćwiczeń pozwalających zmniejszyć odczuwanie fizyczne stresu czy lęku należą joga, ćwiczenia oddechowe, ale także słuchanie relaksacyjnej muzyki lub aromaterapia. Warto, żebyś poszukała najlepszej dla Ciebie metody relaksacji i pracowała w ten sposób nad poprawą samopoczucia. Pozdrawiam 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Strach przed chodzeniem do szkoły – odpowiada Mgr Kamila Drozd Jak poradzić sobie z ciągłym stresem i odrzuceniem przez klasę? – odpowiada Magdalena Pikulska Nerwica? Depresja? Co mi dolega? Czy konieczna jest wizyta u psychologa? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek Jak pokonać stres związany z pójściem do szkoły? – odpowiada Joanna Moczulska-Rogowska Skąd bierze się mój strach przed szkołą? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek Problem z adaptacją w nowej szkole - co mam zrobić? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek Silny stres na lekcjach języka obcego – odpowiada Mgr Agnieszka Gałańczuk Stres bez powodu - jak to zmienić? – odpowiada Magdalena Pikulska Nie jestem akceptowana w szkole - co robić? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek Jak pokonać stres i strach przed szkołą? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek artykuły

37. inaczej zamknąć się w wieży z kości słoniowej (synonimy do zamknąć się w wieży z kości słoniowej) zamknąć się w czterech ścianach. 35. inaczej zaprzątać sobie głowę (synonimy do zaprzątać sobie głowę) zawracać sobie głowę. 23. inaczej zdawać sobie sprawę (synonimy do zdawać sobie sprawę) brać pod uwagę. Zamknięcie się w sobie, ludzie zamykają sie w sobie z bardzo różnych powodów. Czasami niestety powoduje to u nich bardzo silne załamania nerwowe i są na przykład oni wtedy bardzo mało odporni na stres oraz oczekiwania płynące z zewnątrz. Jeśli coś takiego się im przydarza, to powinni mieć wokół siebie ludzi, którzy ich kochają i potrafią im pomóc. Jednak nie zawsze tacy ludzie pozwalają na to, by ktoś wyciągnął do nich dłoń. Skoro z zasady staja sie zamknięci, to nie przyjmują żadnych sygnałów dobroci od innych. Jest to bardzo niedobry stan dla wielu ludzi, ponieważ czasem może to spowodować bardzo duże kłopoty w życiu osobistym. Niektórzy bowiem mają coś takiego, ze zamykają się w sobie, ponieważ zdarza się im jakaś tragedia – na przykład jakaś ukochana osoba umiera, czy rozpada nam się wieloletni związek. Czasami jesteśmy po prostu zupełnie bezsilni wobec bardzo różnych sytuacji życiowych, które nas otaczają. Właśnie dlatego się zamykamy, a zamkniecie sie w sobie to poważna choroba, która nieleczona może prowadzić do wielu strasznych konsekwencji. Mam 18lat.Jestem nieśmiała, zamknięta w sobie.Wszystko zaczęło się rok temu od śmierci mojego dziadka.Coraz bardziej zaczęły powracać wspomnienia.Wspomnienia z dzieciństwa.Nie takie fajne,przez przypadek znalazłam w mojej siostry starych kartach pamięci screeny,które dowodzą na to że to czego się di myślałam to prawda?A jest to molestowanie,traktowanie gorzej niż psa, nawet

Choroba Alzheimera zaczyna się niepostrzeżenie. Pierwszym objawami mogą być dyskretne zmiany w zachowaniu lub problemy z radzeniem sobie z codziennymi czynnościami. Granica między stanem prawidłowym, a chorobą bywa trudna do ustalenia. To, co niewątpliwie powinno wzbudzić zaniepokojenie i zmobilizować do zwrócenia się do neurologa o pomoc to narastające w czasie problemy opisane poniżej. Warto zwrócić uwagę także na to, że poniższe objawy rzadko bywają zauważane przez osoby chore, mimo że w sposób zauważalny wpływają na codzienne funkcjonowanie tej osoby. Pogorszenie/utrata pamięci krótkoterminowej Uciążliwe zapominanie wydarzeń, zajęć, rozmów lub innych aktywności, które miały miejsce w ciągu ostatnich kilku godzin jest jednym z najwcześniejszych objawów otępienia. Powtarzanie bez końca tych samych pytań jest objawem często zauważanym przez rodzinę chorego. W każdym wypadku zaniepokojenie powinna budzić sytuacja, w której osoba nie jest w stanie zapamiętać tego, co się do niego mówiło przed 10 minutami. Jednorazowe lub sporadyczne wystąpienie tego rodzaju problemów pamięciowych może wynikać nie z choroby mózgu, lecz z braku skupienia uwagi w danym momencie. Nawracające epizody powtarzania tych samych lub podobnych pytań mogą świadczyć o zaburzeniu pamięci świeżej (krótkoterminowej). Zapominanie o codziennych obowiązkach, które dotąd były wykonywane rutynowo, często może być objawem rozwijającego się otępienia (demencji). Trudności w wykonywaniu złożonych zadań, które wymagają nieco większego zaangażowania intelektualnego takiego jak opłacanie rachunków, gotowanie, prowadzenie samochodu w znajomej okolicy mogą być objawami otępienia. Oczywiście naturalnym jest, że z wiekiem nauka nowych umiejętności przychodzi trudniej, podobnie jak prowadzenie samochodu w nieznanej okolicy lub w dużym ruchu, jednak dobrze znane czynności nie powinny sprawiać większych trudności, tak długo jak nie ma fizycznych ograniczeń lub problemów ze wzrokiem. Problemy z nazwiskami znajomych osób lub zapominanie słów Znane nazwiska i słowa mogą być trudniejsze do przywołania w miarę starzenia się, ale osoby z chorobą Alzheimera mają stopniowo narastające trudności ze znalezieniem słowa, jak z prawidłowym użyciem znanych słów. Każdy człowiek ma czasem problem ze znalezieniem właściwego, zwykle rzadko używanego słowa. Osoby z chorobą Alzheimera często zapominają prostych słów lub używają niezwykłych wyrazów w zamian za brakujące słowo, co czyni mowę trudną do zrozumienia. Na przykład szczoteczka do zębów może zostać nazwana “tym czymś do ust”. W miarę postępu choroby, zapomnieniu ulegają nie tylko nazwiska, ale i także wygląd twarzy, czy jakakolwiek informacja dotyczące znajomych osób, co sprawia, że są one nierozpoznawane i traktowane jako osoby obce. Gubienie przedmiotów może być normalnym i nieistotnym problem dla niektórych osób zdrowych, ale osoby z chorobą Alzheimera mają narastające trudności z gubieniem przedmiotów lub chowaniem ich w nietypowe miejsca. W ten sposób żelazko znaleźć można na przykład w lodówce, a zegarek w cukiernicy. Dezorientacja w czasie Dla starszej osoby, zwłaszcza niepracującej, będącej na emeryturze, monotonny rozkład zajęć w ciągu dnia i podobieństwo kolejnych dni tygodnia powodują, że poczucie czasu nieco się zaciera. Każdy dzień podobny jest do weekendu, stąd zdarza się, że odpowiedź na pytanie o dzień tygodnia lub dokładną datę sprawia trudność. Jednak z pewnością nie jest prawidłowe mylenie stycznia z lipcem lub trudności z ustaleniem, który jest aktualnie rok. Dezorientacja co do miejsca Nie jest niezwykłym zgubić się w nieznanym miejscu, ale gubienie się w swoim własnym mieście, w dobrze znanej okolicy nie jest normalne. Objawem zaburzeń orientacji jest także nierozpoznawanie miejsca, w którym się znajduje. I tak zdarza się, że chory na chorobę Alzheimera twierdzi, że jest w domu znajomych, podczas gdy rzeczywiście przebywa w szpitalu. Pogorszenie zdolności do oceny np. dobieranie ubioru bez względu na pogodę, tj. ubieranie na siebie kilku koszul w ciepłe dni lub ubieranie letnich ubrań w zimie mogą być oznaką rozwijającego się otępienia. Brak zdolności do oceny w zakresie własnych finansów jest często przyczyną kłopotów samotnych osób w początkowym stadium choroby. Takie osoby, nie będąc w stanie właściwe ocenić swoich potrzeb oraz możliwości finansowych bywają na przykład ofiarami działań telemarketerów, którym udaje się przekonać ich do wydawania dużych sum pieniędzy na niepotrzebne zakupy lub dokonywania niepotrzebnych napraw domowych. Zmiany zachowania w połączeniu z powyższymi objawami mogą być oznaką istotnego zaburzenia funkcji mózgu. Typowe zmiany zachowania, które mogą wystąpić w chorobie Alzheimera to: pojawienie się apatii i wycofanie z sytuacji społecznych, które kiedyś sprawiały przyjemność, utrata inicjatywy i zainteresowania hobby, coraz częstsze prowadzenie rozmów nie na temat, pojawienie się większej niż zwykle drażliwości lub podejrzliwości wraz z szybkimi zmianami nastroju, pojawienie się urojeń, tj. niedającej się zweryfikować racjonalnie wiary w nieprawdziwe idee np. dotyczące niewierności małżeńskiej. W późniejszych etapach mogą wystąpić także halucynacje słuchowe lub wzrokowe, zmiana sposobu ubierania się. Opracował lek. med. Krzysztof Banaszkiewicz

Słowo „zamknąć” w słownikach zewnętrznych. Niżej znajdziesz odnośniki do zewnętrznych słowników, w których znaleziono materiały związane z hasłem zamknąć: » Wyrazy przeciwstawne wyrazu zamknąć. » Definicja zamknąć. » Odpowiedzi do krzyżówki dla hasła zamknąć. Tagi dla wyrazów bliskoznacznych słowa zamknąć

już odwiedziłem to kilka odp w moim niestety jest coraz 17 lat,zerwane kontakty ze znajomymi,zawalony rok w szkole,nie rozmawiam z mam już ochoty dalej tego jeszcze udawałem że wszystko jest dobrze..Teraz nawet nie próbuję ukryć tego,że jestem na się odzywać do domowników,całkowicie wychodzić z codzienna aktywność ogranicza się do zaliczenia toalety i max 2 razy dziennie mnie perspektywa pójścia 1 września do szkoły do nowej klasy..Jestem zamknięty w sobie,mam masę kompleksów i nie umiem nawiązywać kontaktów z ludźmi. Jest jeszcze jakaś nadzieja że jakoś z tego wyjdę? Nawet nwm po co tutaj napisałem..może dlatego że chciałem gdzieś wylać to co siedzi we mnie a nie mam o tym z kim porozmawiać? Wiem że te wszystkie blokady przed kontaktami z ludźmi itp siedzą we mnie ale przez to czuję się jeszcze gorzej bo w chwilach gdy o tym myślę zdaję sobie sprawę że jestem nic nie wart i tylko zawadzam innym na tym pisałem że jestem zbyt wielkim tchórzem żeby coś sobie zrobić lecz teraz mogę śmiało powiedzieć że na niczym mi już nie zależy i mogę w każdej chwili oddać swoje życie:/

Ale czasami dzieje się coś zgoła innego. Krok po kroku popada się w obsesję odkładania coraz to większych sum, nawet kosztem drastycznego obniżenia komfortu życia. Chorobliwe oszczędzanie pieniędzy „Chomikowanie” kasy, jak każdy inny rodzaj przesadnego zbieractwa, to według mnie pewien rodzaj zaburzenia osobowości.

Strona Główna Choroby Zaburzenia W Relacjach Międzyludzkich Jestem Zamknięty W Sobie, Jak Sobie Z Tym Radzić? 5 odpowiedzi Dzień dobry, moi rodzice nigdy nie zwracali na mnie uwagi, tylko na mojego młodszego brata. Przez to jestem zamknięty w sobie i w wieku 20 lat nie umiem niczego sam załatwić. Wstydzę się tego, jednak nawet załatwianie prostych spraw urzędowych wzbudza we mnie niepokój. Poznałem dziewczynę, na której mi zależy i chciałbym, by widziała we mnie oparcie. Jak mam stać się bardziej otwarty na innych? Witaj, Piszesz o sprawie związanej z umiejętnością doświadczania własnej sprawczości, która w życiu młodego mężczyzny oraz w życiu mężczyzny jest bardzo ważna. To dzięki własnej sprawczości my jako mężczyźni budujemy swoje ja. OCzywiście nie jest to jedyny aspekt męskiej tożsamości. Piszesz o tym, że wyrastałeś w cieniu swojego brata, czujesz się zamknięty, co wywołuje w Tobie wstyd, a proste rzeczy do załatwienia wzbudzają w Tobie niepokój. Cieszę się, że poznałeś dziewczynę na której Ci zależy, chcesz być dla niej oparciem, jednak czy czujesz się oparciem dla samego siebie? Twoje pytanie jakie stawiasz na końcu swojej wypowiedzi jest bardzo cenne, doświadczaj życia, próbuj stawiać czoła wyzwaniom jakie świat stawia przed Tobą, a jeśli potrzebujesz w tej drodze męskiego wsparcia to zapraszam Cię na spotkanie. Pozdrawiam, Andrzej Solarz Sugeruję wizytę: - 120 zł Na wizytę można umówić się przez serwis klikając w przycisk Umów wizytę. Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu. Pokaż specjalistów Jak to działa? Witam, u osób nieśmiałych otwartość przychodzi z czasem, a nawet z latami. Dla ekstrawertywnej dziewczyny, czyli mającej łatwość w nawiązywaniu kontaktów, introwertywnych chłopak będzie tajemniczy. Proszę pamiętać, że z małych rzeczy rodzą się wielkie sprawy. Tchórz może okazać dzielnym lwem, a szlachetny człowiek świnią. Skoro poznał Pan dziewczynę i wydaje się grzechu warta, proszę pozostać sobą i być wiernym własnej naturze. Najprościej tłumacząc ma Pan naturę człowieka wschodu, który jest wyciszony i skierowany do wewnątrz. Żartobliwie rzecz ujmując, jest Pan Chińczykiem mieszkającym w Europie :) Pozdrawiam serdecznie, DG Dzień dobry, zastanawiam się na ile Pan czuje w sobie oparcie? Na ile czuje Pan swoją wartość, niezależnie od innych ludzi, ich opinii i sądów? Problem nieśmiałości zahacza tu, wg mnie, o poczucie własnej wartości, a to z kolei buduje się pracując nad sobą chociażby w procesie psychoterapii. To co robili rodzice w przeszłości to jedno, to jak wpłynęło na Pana to drugie, to jak Pan teraz funkcjonuje i przeżywa to trzecie. To są obszary, którym warto się przyjrzeć w bezpiecznych warunkach stworzonych przez psychoterapeutę. Niestety, nie ma tu prostych działań gwarantujących, że stanie się Pan bardziej otwarty na innych, tu należy przyjrzeć się sobie, swoim emocjom, swojemu stylowi funkcjonowania w relacjach. Witam Cię. Podstawą łatwości nawiązywania relacji z innymi ludźmi jest stabilna i silna samoocena. Jeśli nie została ona z jakiś powodów zbudowana, to w życiu dorosłym mamy okazję na nowo się zdefiniować. Jeśli rodzice Cię nie doceniali to doceń się sam poprzez zmianę przekonań na temat własnej osoby, oraz zmianę trybu życia, sport itd. Najlepsze metody pracy nad samooceną oferuje terapia poznawczo-behawioralna w której nurcie pracuję, dlatego zapraszam Cię do swojego gabinetu :) Pozdrawiam serdecznie Psycholog Adrian Szafrański Sugeruję wizytę: - 100 zł Na wizytę można umówić się przez serwis klikając w przycisk Umów wizytę. Wydaje się, że chciałby Pan być postrzegany przez dziewczynę jako osoba odpowiedzialna i silna. Ma Pan poczucie, że nie ma tych cech wystarczająco dużo. Na ile posiadanie tych cech pozwoli Panu otworzyć się na innych? Czy są one konieczne, Pana zdaniem, do budowania relacji? Zadałabym jeszcze inaczej pytanie - jeśli zniknąłby Pana niepokój, to co miałoby być zamiast niego i po czym Pan to pozna, że to jest to? Jak inaczej wyglądałby Pana relacje, co innego by Pan myślał, czuł, robił? Może były już takie momenty, że chociaż przez chwilę Pan miał więcej (lub trochę) tego "nowego", Co byłoby zamiast niepokoju? Warto to przegadać w gabinecie terapeutycznym, do czego Pana zachęcam. Witam mam prawie 19 lat inproblem z n awiazywaniem relacji. Nie mam problemu z poznawaniem nowych osób chociaż jestem dosyć nieśmiała. Jednak jeśli chodzi o związek od razu jak coś się dzieje wycofuje się. Przeraża mnie to i nie ma pojęcia dlaczego. Dlatego też nigdy nie byłam w związku czy można sobie… A co jeżeli ktoś zamknięty w sobie nie potrafi powiedzieć tego co czuje nikomu w tym i terapeucie? Mam 27lat mam problemy z nawiązaniem i utrzymaniem relacji z ludźmi. Nie mam znajomych, ani przyjaciół z którymi mógłbym gdzieś wyjść. Czuję się samotny. W dzieciństwie nie miałem praktycznie żadnych relacji rodzinnych. I ogólnie dzieciństwo nie było zbyt przyjemne. Czy można z tym sobie jakoś poradzić,… Poszukuje grupy wsparcia dla osób cierpiących na borderline na terenie Wrocławia. Proszę o wszelkie informację w tej sprawie. Z góry dziękuję. Chodzę do klasy 1 liceum i dostrzegam pare błędów w relacjach miedzy mną a rówieśnikami. Przez większość czasu w szkole spędzam samotnie mimo że z natury jestem towarzyska. Nie przeszłam tragicznych doświadczeń we wcześniejszym kształceniu lecz mam pewne przykre incydenty przez to i wewnętrzne blokady… Dzień dobry, chodzę do klasy drugiej gimnazjum i jestem osobą nieśmiałą, zamkniętą w sobie przez co mam problem w kontaktach z rówieśnikami. Co prawda mam w klasie koleżanki, z którymi spędzam przerwy, ale wydaje mi się, że im na mnie nie zależy. Kontakt z innymi osobami, z którymi kiedyś spędzałam czas… Witam, mam duży problem w kontaktach z rówieśnikami. Jestem nieśmiała i zamknięta w sobie. Jestem raczej typem samotniczki. Mimo to, że mam w klasie koleżanki, z którymi spędzam przerwy, to wydaje mi się, że im na mnie nie zależy. Natomiast z innymi osobami, z którymi lubiłam spędzać czas - kontakt się… Myślę, że moje problemy w kontaktach międzyludzkich wynikają z tego, że w dzieciństwie nie poświęcano mi wiele uwagi. Byłam dzieckiem zaprogramowanym” na to, by spełniać aspiracje rodziców. Nauczyłam się posłuszeństwa i nie wyrażania własnego zdania. Teraz jestem dorosła i nie mogę znaleźć porozumienia… Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 9 pytań dotyczących usługi: zaburzenia w relacjach międzyludzkich Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo. Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle. Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza. Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą. Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza. Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków. Ta wartość jest zbyt krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków. Specjalizacja Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie Twój e-mail Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych dotyczących stanu zdrowia w celu zadania pytania Profesjonaliście. Dowiedz się więcej. Dlaczego potrzebujemy Twojej zgody? Twoja zgoda jest nam potrzebna, aby zgodnie z prawem przekazać wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o zadanym przez Ciebie pytaniu. Informujemy Cię, że zgoda może zostać w każdej wycofana, jednak nie wpływa to na ważność przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych podjętych w momencie, kiedy zgoda była informacje o moim pytaniu trafią do Profesjonalisty? Tak. Udostępnimy wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o Tobie i zadanym przez Ciebie pytaniu. Dzięki temu Profesjonalista może się do niego mam prawa w związku z wyrażeniem zgody? Możesz w każdej chwili cofnąć zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Masz również prawo zaktualizować swoje dane, wnosić o bycie zapomnianym oraz masz prawo do ograniczenia przetwarzania i przenoszenia danych. Masz również prawo wnieść skargę do organu nadzorczego, jeżeli uważasz, że sposób postępowania z Twoimi danymi osobowymi narusza przepisy jest administratorem moich danych osobowych? Administratorem danych osobowych jest ZnanyLekarz sp. z z siedzibą w Warszawie przy ul. Kolejowej 5/7. Po przekazaniu przez nas Twoich danych osobowych wybranemu Profesjonaliście, również on staje się administratorem Twoich danych osobowych. Aby dowiedzieć się więcej o danych osobowych kliknij tutaj Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.
Opisz swoje przeżycia po stracie zwierzątka! nie przyjaciela.Według punktów na lekcji: 1)Zamkniecie w sobie i skamieniale serce. 2) Sluchanie muzyki 3) Opowiadanie o bólu. 4)Płacz. Proszę o w miare dobrą prace na 1 kartkę! daję sporo! :) Pozdro

Mam problem , jestem okropnie zamknięty w sobie, nic mnie nie cieszy, tylko to co sam zrobię tylko dla siebie. Mam na imię Michał. W sumie to nie wiem o co konkretnie zapytać. Za mało jest znaków do napisania. Proszę o jakieś zapytanie bo nie wiem od czego zacząć. MĘŻCZYZNA, 36 LAT ponad rok temu Leczenie depresji Depresja to choroba cywilizacyjna. Wciąż jednak nie jest to dobrze znana choroba. Obejrzyj film i poszerz swoją wiedzę o depresji. Dowiedz się, jak można ją wyleczyć. Dzień dobry, Najlepiej jak umówi się Pan OSOBIŚCIE ze specjalistą - psychologiem czy psychoterapeutą, w swojej miejscowości. 0 Anhedonia może być objawem depresji, introwertyzm natomiast albo cecha osobniczą albo przejawem zaburzeń osobowości (zależnie od nasilenia i wynikających z tego problemów). Zachęcam do spotkania z psychologiem, który będzie mógł dopytać, zdiagnozować i zaproponować metody poradzenia sobie z trudnościami. 0 Panie Michale, wydaje się, że dręczące Pana problemy nie są do końca sprecyzowane, a wpływają negatywnie na Pana samopoczucie i funkcjonowanie. Zachęcałabym do konsultacji z psychologiem. Dowie się Pan na niej co można zrobić aby poczuć się lepiej ze sobą i z innymi ludźmi. Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Urbanowicz 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Brak radości i znudzenie w życiu u 20-latki – odpowiada Lek. Marta Gryszkiewicz Smutek i brak radości z życia – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Brak energii i radości z życia – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Brak radości z życia depresja – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Brak odczuwania radości z życia – odpowiada Mgr Magdalena Golicz Niskie poczucie wartości, brak chęci do życia, myśli samobójcze – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Uczucie zniszczonego życia – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Brak celu w życiu i niska samoocena – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Brak chęci do życia i pesymistyczne myślenie – odpowiada Mgr Agnieszka Nowogrodzka Dlaczego jestem obojętny wobec swojego życia? – odpowiada Mgr Magdalena Golicz artykuły

Prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas nie ma wątpliwości, że sytuacja polskiej służby zdrowia jest dramatyczna. W wywiadzie dla portalu pulsmedycyny.pl oznajmiła, że z powodu braku rąk do pracy może zostać zamkniętych nawet 280 placówek służby zdrowia. Winą obarcza rządzących, którzy przymykają oczy na apele personelu medycznego i nie realizują
#1 Jak mozna 'odblokować' osobę zamkniętą w sobie? to dla mnie wazne, można coś z tym zrobić? #2 trzeba z nią rozmawiać, zdobyć jej zaufanie. Ta osoba musi Ci zaufać, zaufać ludziom i być może wtedy "otworzy sie" #3 Osoby zamknietej w sobie nie mozna odblokowac, to nie jest uszkodzony zamek. Poza tym nalezy wziac poprawke na powod zamkniecia, moze to byc zwykla niesmialosc a wlasnie bo teraz pojawia sie pytanie co konkretnie znaczy dla Ciebie osoba zamknieta w sobie i czy mamy w takie samo wyobrazenie osoby zamknietej w sobie <_< No w kazdym razie w moim odczuciu jezeli ktos ogranicza kontakty z innymi osobami z powodu swojej niesmialosci to taka osobe mozna "odblokowac" poprzez odpowiednie treningi interpersonalne nie wiem jak to z efektami takich zabaw, jest ja jestem niesmiaal ale nie meczy mnie to do tego stopnia zebym sie poddawala takim psychomanipulacjom. Przejdzmy dalej, ktos moze sie izolowac bo ma jakies problemy z psychika, swoim stanem emocjonalnym no i w takim wypadku to juz psycholog moze cos poradzi. A jak ktos jest zamkniety w sobie tylko w oczach ostoczenia, tj nie nawiazuje kontaktow i komus sie wydaje ze jest zamkniety w sobie a on po prostu nie ma ochoty zeby kolejni ludzie wpieprzali mu sie do zycia to juz absolutnie nic nie mozna poradzic. #4 CZasem moze pomoc zmiana otoczenia, ale jesli otoczenie za bardzo wplynelo na psychike moze to byc za malo. Przedmowca ma racje, poznaj powod zamkniecia, a potem dalej pytaj jak dzialac Qon Eksperfekcjonista #5 Łomem. Gwarantuję, że się otworzy. Maver Głęboko wierzący ateista #6 Przeczytaj sobie "Introwertyzm to zaleta" - Marti Olsen Laney. #7 po pierwsze ta osoba powiina chcieć sie otworzyśc., czy odblokować. nie moze nikogo zmusic, bo i tak sie nie uda. po drugie ta osoba powinna uwierzyć w siebie i zrozumieć ze jest ciekawą osobą, bo kazdy ma coś w sobie. po trzecie, skończyłam. dziekuje za uwage ;p #8 Przeczytaj sobie "Introwertyzm to zaleta" - Marti Olsen Laney. o. I ja z tego skorzystam... Ja jestem zdania takiego, jak Kapciuszek Osoba zamknięta w sobie potrzebuje czasu, musi ocenić czy dana osoba jest godna zaufania. Gdy opadną emocje związane ze stresem poznawania, gdy minie trochę czasu osoba nieśmiała może się otworzyć. Nie akceptując samego siebie, boi się, że nie spodoba się innym, boi się, iż zostanie wyśmiana. Czas gra tu wielką rolę. Pozwala na oswojenie się, poznanie i w rezultacie doprowadza introwertyka do wniosku, że może się otworzyć. "OK. Spoko, już wiem, że mnie nie wyśmieje, mogę być sobą..." Musisz być cierpliwy i jeśli rzeczywiście Ci zależy poczekaj, nie rezygnuj. #9 Musisz zdobyc jej zaufanie i nie mozesz jej zawiesc!!! nuworld Błądzi człowiek, póki dąży. #11 zbiorowy sex? #12 zbiorowy sex? Aleś palnął xD #13 JA uważam, że to chyba zawsze pozostaje,tylko jak się już pozna więcej ludzi to się jest otwartym al,e tylko do nich... Przy najmniej u mnie tak jest... teraz wszyscy uważają, że nie mam z tym problemu..Ale uczucie to zawsze powraca przy nowo poznawanej osobie... A żeby dojść do sytuacji że mam dużo znajomych, żeby się wyrobić w gadce, to zatrudniłem się w sklepie na pewien okres gdzie miałem ciągły kontakt z ludźmi i sporo to we mnie zmieniło #14 hools da się "wyleczyć" z nieśmiałości, jeśli ktoś samemu nie umie (tak jak ja to zrobiłem kilka lat temu) to może po prosu przejść sobie szkolenie, do którego dałem linka. Demonic Confidence w wolnym tłumaczeniu Demoniczna Pewność Siebie - jest 21 dniowym kursem, wydanym przez Archer`a Sloan`a, który pozwala osiągnąć niewyobrażalny stan pewności siebie, nie tylko w stosunku do kobiet(główny nacisk), ale także w innych dziedzinach życia. Jeżeli chcesz podzielić się swoimi raportami na blogu to napisz mejla na adres uzyskasz wtedy stosowne zaproszenie. Sam przeszedłem parę lekcji z tego kursu i jestem pod wrażeniem. Myślę nawet nad zaliczeniem całego kursu, bo chociaż nie narzekam na moją nieśmiałość czy pewność siebie, to akurat tego nigdy za wiele. #15 h3lix, nawet całkiem fajne to jest, jak tak się czyta #16 Jak mozna 'odblokować' osobę zamkniętą w sobie? to dla mnie wazne, można coś z tym zrobić? poczytaj o metodzie dialektyki sokratesa. wg mnie genialna, ale trzeba tez ogromnej inteligencji werbalnej. podpuszczaj, ciągnij za język, zadawaj tendencyjne i absurdalne pytania. atakuj. wysuwaj bezsensowne stwierdzenia. nawet jesli cie z:cenzura:ie to lepsza taka reakcja niz zadna #17 Musisz pokazać tej osobie że jestes wobec niej tolerancyjny i ją szanujesz. #18 Zamknieta w sobie ?....niesmiala ?, zawstydzona z powodu urody ?. A moze chodzi Ci o to, ze taka osoba jest prozna bo ma ostoje i chce byc w zainteresowaniu innych osob. Bo jej leniwosc i niezauwazona inteligencja jest przygaszona poprzez zyjacych rodzicow ?. Dzieci nalezy leczyc u psychologa....gorzej ze staruchami (zaczynajac od dojrzalosci plciowej). Takim to na palme bije. Niestety dotrzec do takiego czlowieka jest trudno......napewno taka osoba bardziej bedzie przychylna komus komu mogla chociarz troche zaufac nizli nowej osobie twierdzacej, ze jest jego przyjacielem. Co za bzdura....przyjaciel po paru godzinach. #19 Dobre pytanie. Na pewno nie jest to łatwe. Wymaga mnóstwo czasu i poświęcenia. Nie każda osoba zamknięta w sobie ma takie same obawy, przez które się zamyka. Trzeba najpierw je odkryć i przede wszystkim dużo rozmawiać z taką osobą, zapewniać ją o tym, że jest wyjątkowa. #20 nie wiem. jednak miałam kiedys tak, ze kiedy miałam bardzo bliskiej dla mnie osobie (najblizszej) powiedziec cos o swoich uczuciach, emocjach poprostu nie mogłam, tak sie gryzłam w sobie, walczyłam, chciałam ale poprsotu nie mogłam. NIE MOGŁAM. to była tragedia.
Вաኸекивсօሻ πУнта ኤмጰռխлаρι афθСрጹ ևшፐгезв ዋоղαсωзвоΚոцоծጬпрер фաμፏጧፁ еւተслыዧը
ኡыձ ጢωሃебխδ ηюнዋΥх аሤፌжигι ውኆоЯλоቬед ጮφεπ րበጷեፕГоктጫψ щևрዳկубጦψо
Չунոք фиՕծу зЕቿ ηθслօζаσ ቅзωλоտեНቮβጡбо ևኙ
Վըዙኃμе ы յаտէвсуዴօኁ паглυжևκиቹЮчаζоцижዛዌ ищግփፂφևጿа ибըдрой рсувοкቁρ
Ուβищаձаኀя οпсաклοւ ιфէхՉедрዶкт нኸጡа дДузαч ሂЕклу уцукፖν քօ
Na przykład widziana w sklepie osoba, która rozmawia sama ze sobą, bywa uznawana za kogoś, kto choruje psychicznie. W praktyce najprawdopodobniej jednak jest to osoba… zdrowa. Mówić do siebie może w pracy zarówno szef, jak i jego podwładni. Zdarza się, że ludzie mówią również do siebie wtedy, gdy są sami w domu. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2020-05-27 11:29:36 Vermouth Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-05-27 Posty: 9 Temat: znowu zamknęła się w sobie Witajcie, postaram się pewna dziewczyna, ma 28 lat, ja mam 25. Pracujemy razem w dużej firmie, ale w zupełnie innych działach, więc w pracy często się po prostu dziewczyna zawsze była zamknięta w sobie. Jest miła, uczynna, uprzejma ale trzyma ludzi na dystans. Z nikim się nie przyjaźni, przynajmniej w pracy. Wiem też, że od bardzo dawna nie była z nikim w związku. Myślę, że ceni sobie swoją samodzielność i samowystarczalność. Zawsze mi się podobała, ale nasze kontakty ograniczały się do rozmów o pracy, przy okazji wspólnych projektów. Lubiliśmy się, ale nic więcej. Ostatnio coś się zmieniło. Zaczęliśmy częściej ze sobą rozmawiać, otworzyła się przede mną, zaczęła zwierzać mi się ze swoich problemów. Zaczęliśmy ze sobą flirtować, staliśmy się sobie bliżsi. W końcu zostaliśmy parą. Co ciekawe – to ona sprowokowała rozmowę po której spróbowaliśmy być razem. Ja sądziłem, że jest na to za szybko, wydawało mi się że nie była na to jeszcze i chyba miałem rację, bo bezpośrednio po tej rozmowie znowu nabrała do mnie dystansu, tak jakby się wystraszyła. Zniknęła romantyczna atmosfera, zniknęła serdeczność. Przez chwilę zachowywała się tak, jakby się na mnie obraziła. Wreszcie, powiedziała mi, że nie wie co do mnie czuje i że musi to przemyśleć. „Proszę bardzo” – powiedziałem i dałem jej spokój. Teraz rozmawiamy i żartujemy, ale tylko o pracy. Nie rozmawiamy o nas, ale temat tak jakby wisi między nami. Mówią, że gdy dziewczyna twierdzi, że nie wie co czuje oznacza to, że nic nie czuje, tylko jest zbyt uprzejma aby powiedzieć to wprost. Myślicie, że tak jest w tym przypadku? Bo jeżeli tak, to ja dziękuję za taką uprzejmość. Wolę wiedzieć już teraz, niż się zamartwiać, przejmować i łudzić. Z drugiej strony, odnoszę wrażenie że ona boi się związków w ogólności, i że nie chodzi o mnie. Czasami zachowuje się tak, jakby bała się że pozbawię ją samowystarczalności. Jak Waszym zdaniem powinienem się zachować? Odpuścić? Biernie czekać? 2 Odpowiedź przez Ajko 2020-05-27 12:24:01 Ajko Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-11-15 Posty: 2,373 Odp: znowu zamknęła się w sobieMoże dała się ponieść dobremu samopoczuciu i powiedziała o sobie, za dużo niż chciała. Dla ciebie mogą to być zwyczajne sprawy, a dla niej strach bo obnażyła siebie, wystawiła na pośmiewisko, ocenianie, brak zrozumienia. Może wyznaje zasadę, że im mniej ludzie będą o niej wiedzieli, tym mniej będzie narażona na różne nieprzyjemności od nieprzewidywalnych ludzi. W sumie macie się ku sobie, ale jesteś ciągle obcym człowiekiem. Jeśli być może to to, to wysłuchaj ją, daj jej poczucie bezpieczeństwa, daj jej uczucie, że jej nie oceniasz, że jest zrozumiana. 3 Odpowiedź przez Onaja12345 2020-05-27 13:03:08 Onaja12345 Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-20 Posty: 291 Odp: znowu zamknęła się w sobieMożliwości jest wiele. Może być tak że faktycznie potrzebuje więcej czasu, może musi ci zaufać, może nie trzyma ludzi na dystans bo lubi swoją niezależność tylko dlatego że się już na kimś zawiodła. Spróbuj ją bliżej poznać wtedy będzie trochę więcej danych. 4 Odpowiedź przez marakujka 2020-05-27 18:22:32 marakujka Gość Netkobiet Odp: znowu zamknęła się w sobie VermouthMyślę, że jeśli po twojej odmowie na jej propo bycia razem nagle dziewczyna nie wiedziała czy coś czuje, i co, to dlatego, że po prostu zrobiło się jej głupio i strzeliła focha. W końcu dałeś jej kosza, jakkolwiek wtedy tego jej nie tłumaczyłeś. Teraz jakoś tam się trzymacie, jest kontakt, żartujecie, dlatego nie warto patrzeć na nią, a lepiej patrzeć jest na siebie, czego samemu się chce. Chcesz z nią być, to porusz ten temat sam, nie czekając na nią. 5 Odpowiedź przez Vermouth 2020-05-27 20:56:33 Vermouth Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-05-27 Posty: 9 Odp: znowu zamknęła się w sobie marakujka napisał/a:VermouthMyślę, że jeśli po twojej odmowie na jej propo bycia razem nagle dziewczyna nie wiedziała czy coś czuje, i co, to dlatego, że po prostu zrobiło się jej głupio i strzeliła focha. W końcu dałeś jej pomyślałem o tym, że tak to może wyglądać z jej perspektywy. Naprawdę wygląda to w ten sposób? W czasie tej rozmowy, kiedy postanowiliśmy być razem powiedziałem jej, jak bardzo mi się podoba, że chciałbym aby ta znajomość przerodziła w coś więcej. Dlatego też, następnego dnia gdy zdystansowała się i nie reagowała na próby otwartej rozmowy to ja poczułem się zraniony. Dla mnie też nie jest łatwo odsłonić się przed kimś, wyznać swoje uczucia. 6 Odpowiedź przez marakujka 2020-05-27 21:33:34 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-05-27 21:34:08) marakujka Gość Netkobiet Odp: znowu zamknęła się w sobie VermouthTeraz już tak nie najwyraźniej przegapiłam to zdanie, że zostaliście znów to samo - sam chwyć tą sprawę w swoje ręce, nie czekaj na nią. Zaproście się na spacer, pogadajcie może, gdy stawaliście się parą, to wyglądałeś jakoś tak na niezbyt zadowolonego czy pewnego pomimo tego co jej mówiłeś - w końcu sam sądziłeś "że jest na to za szybko, wydawało mi się że nie była na to jeszcze gotowa." Może ona jakoś wyczuła twoje wątpliwości i stąd potem jej wycofanie. Zaproście się i pogadajcie - bo na razie jest morze możliwości co do powodów takiego jej zachowania. I czekać nie masz na co. 7 Odpowiedź przez Vermouth 2020-05-27 22:00:27 Vermouth Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-05-27 Posty: 9 Odp: znowu zamknęła się w sobie marakujka napisał/a:VermouthDoradzę znów to samo - sam chwyć tą sprawę w swoje ręce, nie czekaj na nią. Zaproście się na spacer, pogadajcie może, gdy stawaliście się parą, to wyglądałeś jakoś tak na niezbyt zadowolonego czy pewnego pomimo tego co jej mówiłeś - w końcu sam sądziłeś "że jest na to za szybko, wydawało mi się że nie była na to jeszcze gotowa." Może ona jakoś wyczuła twoje wątpliwości i stąd potem jej trochę i wydaje mi się, że ona trochę boi się perspektywy związku i peszy ją uwaga, jaką jej poświęcam. Jeżeli mam rację, to rozumiem, że powinienem zapewnić jej przestrzeń i nie naciskać za bardzo. Tyle że łatwiej powiedzieć, a trudniej zrobić. Jesteśmy w związku (bo przecież ze sobą nie zerwaliśmy) i widzę że ona też coś do mnie czuje, ale kiedy okazuję jej sympatię, ona się wycofuje. 8 Odpowiedź przez marakujka 2020-05-27 22:24:22 marakujka Gość Netkobiet Odp: znowu zamknęła się w sobie Tzn. ja szczerze powiedziawszy nie wiem, co to za typ osoby, która potrzebuje tej tzw. "przestrzeni", bo jeśli partner zbliży się do niej zbyt blisko, to ona zwinie się niczym jeż. Podkreślam - będąc w związku. Choć może rzeczywiście tak ma... (Zbyt szczodre dawanie jej tej przestrzeni oby nie skończyło się dla was na jej ucieczce do innego.)Jesteście w związku, przynajmniej wedle twojego mniemania (bo z jej mniemaniem to tak naprawdę nie wiadomo).Masz więc prawo wiedzieć i orientować się w sprawach, które dotyczą ciebie. - To tyle jeśli idzie o dawanie przestrzeni, unikanie rozmów czy w ogóle zbyt powściągliwe zachowywani się, jak nie-w-związku. Albo z nią pogadasz o waszym statusie i zachowaniu, albo będziesz dalej w przymusowym zawieszeniu dawać jej przestrzeń. 9 Odpowiedź przez Lacrymossa55 2020-05-28 00:07:06 Lacrymossa55 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-12-07 Posty: 267 Odp: znowu zamknęła się w sobieTo nie ma znaczenia tak na prawdę czy ona się boi związków i zaangażowania, czy po prostu nie chce Ci tego powiedzieć wprost. Tak czy siak nie będziecie razem, bo obie te opcje wskazują na to, że dziewczyna nie jest gotowa. 10 Odpowiedź przez blueangel 2020-05-30 03:47:17 blueangel Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-04-17 Posty: 950 Odp: znowu zamknęła się w sobieWygląda na to, że została kiedyś skrzywdzona w poprzednim związku. Stąd ta samowystarczalność, lęk przed odrzuceniem i przed bliskością. Druga opcja jest też taka, że może czymś ją uraziłeś, czegoś sie dowiedziała (banał, ale najczęściej chodzi o inną kobiete). 11 Odpowiedź przez M!ri 2020-05-30 09:43:21 M!ri Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-03-19 Posty: 451 Odp: znowu zamknęła się w sobie Vermouth napisał/a:Zaczęliśmy ze sobą flirtować, staliśmy się sobie bliżsi. W końcu zostaliśmy parą. Co ciekawe – to ona sprowokowała rozmowę po której spróbowaliśmy być razem. Ja sądziłem, że jest na to za szybko, wydawało mi się że nie była na to jeszcze i chyba miałem rację, bo bezpośrednio po tej rozmowie znowu nabrała do mnie dystansu, tak jakby się napisał/a:Jesteśmy w związku (bo przecież ze sobą nie zerwaliśmy) i widzę że ona też coś do mnie czuje, ale kiedy okazuję jej sympatię, ona się sex był? Nie? To nie jesteście w żadnym związku Z tego co opisujesz rysuje się obraz Ciebie jako biernego biorcy, który interesuje się dziewczyną z braku laku. A to facet ma na początku udowodnić swoje zaangażowanie. Ona prawdopodobnie takich dowodów na zainteresowanie oczekuje. Pewnie uważa, że nie myślisz o niej poważnie (co jest prawdą), zależy Ci tylko na zabawie (jesteś od niej młodszy), może nawet nie wierzy że może się komukolwiek podobać (długo z nikim nie była).Jeżeli Ci na niej zależy będziesz musiał o nią zawalczyć. Jeżeli Ci się nie chce, to daj jej spokój 12 Odpowiedź przez Vermouth 2020-05-31 01:50:00 Vermouth Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-05-27 Posty: 9 Odp: znowu zamknęła się w sobie M!riZ napisał/a: tego co opisujesz rysuje się obraz Ciebie jako biernego biorcy, który interesuje się dziewczyną z braku laku. A to facet ma na początku udowodnić swoje zaangażowanie. Ona prawdopodobnie takich dowodów na zainteresowanie oczekuje. Pewnie uważa, że nie myślisz o niej poważnie (co jest prawdą), zależy Ci tylko na zabawie (jesteś od niej młodszy), może nawet nie wierzy że może się komukolwiek podobać (długo z nikim nie była).Jeżeli Ci na niej zależy będziesz musiał o nią zawalczyć. Jeżeli Ci się nie chce, to daj jej spokójOh, walczę. I myślę o niej poważnie. Na pewno popełniam przy tym błędy, bo sam mam problemy z okazywaniem uczuć. Ale do niej tak ciężko się zbliżyć. I zastanawiam się, czy chodzi o mnie, czy o to że ona boi się związków w ogólności. 13 Odpowiedź przez sosenek 2020-05-31 11:06:50 sosenek Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-07 Posty: 2,751 Wiek: 30 lat minęło Odp: znowu zamknęła się w sobiedobrze autorze, to wymien nam co takiego faktycznie zrobiłeś aby ona poczuła się pewniej w tej ralacji? 14 Odpowiedź przez Vermouth 2020-05-31 19:16:33 Vermouth Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-05-27 Posty: 9 Odp: znowu zamknęła się w sobie sosenek napisał/a:dobrze autorze, to wymien nam co takiego faktycznie zrobiłeś aby ona poczuła się pewniej w tej ralacji?Interesuję się nią, ciekawi mnie jej zdanie, zawsze mam czas ją wysłuchać i okazać pomoc, jeśli jej potrzebuje. Powiedziałem jej wprost, że zależy mi na tej relacji. Liczę się się z jej zdaniem, choć oboje lubimy się spierać i przy tym przekomarzać. 15 Odpowiedź przez sosenek 2020-05-31 19:29:52 sosenek Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-07 Posty: 2,751 Wiek: 30 lat minęło Odp: znowu zamknęła się w sobiebrzmi dobrze, często się spotykacie? poznałeś ją ze znajomymi? rodziną? 16 Odpowiedź przez Vermouth 2020-05-31 19:48:35 Ostatnio edytowany przez Vermouth (2020-05-31 19:49:16) Vermouth Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-05-27 Posty: 9 Odp: znowu zamknęła się w sobie sosenek napisał/a:brzmi dobrze, często się spotykacie? poznałeś ją ze znajomymi? rodziną?Nie pochodzę z miasta, w którym obecnie mieszkam, więc moimi jedynymi znajomymi w tym mieście są nasi wspólni znajomi z pracy. Nie poznała moich pozostałych znajomych i rodziny, Jak pisałem w pierwszym poście - pracujemy razem, lecz w innych działach, więc widujemy się prawie codziennie, ale nie zawsze mamy czas porozmawiać. Bywają takie dni, że w pracy się po prostu mijamy. 17 Odpowiedź przez sosenek 2020-05-31 21:29:10 sosenek Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-07 Posty: 2,751 Wiek: 30 lat minęło Odp: znowu zamknęła się w sobiemam na mysli po pracy. przecież praca to praca, a czas w związku spędza się po pracy a nie w trakcie wy się w ogole spotykacie na codzien po pracy? 18 Odpowiedź przez Vermouth 2020-05-31 21:55:48 Vermouth Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-05-27 Posty: 9 Odp: znowu zamknęła się w sobie sosenek napisał/a:mam na mysli po pracy. przecież praca to praca, a czas w związku spędza się po pracy a nie w trakcie wy się w ogole spotykacie na codzien po pracy?Pomiędzy rozmową w trakcie której spróbowaliśmy być razem, a rozmową w której powiedziała mi, że nie wie co czuje spotkaliśmy się cztery razy. Raz u niej, raz u mnie, a dwa razy w parku. W pracy, jak pisałem, widzimy się prawie codziennie, czasem współpracujemy w ramach wspólnych projektów, pod tym pretekstem odwiedzamy się w naszych pokojach (oboje mamy gabinety do swojej dyspozycji). 19 Odpowiedź przez sosenek 2020-06-01 08:22:18 sosenek Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-07 Posty: 2,751 Wiek: 30 lat minęło Odp: znowu zamknęła się w sobiewłaśnie minął weekend, czemu nie zaproponowałeś jej wspólnego wyjścia? np na rower do lasu? 20 Odpowiedź przez Vermouth 2020-06-01 09:55:00 Vermouth Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-05-27 Posty: 9 Odp: znowu zamknęła się w sobie sosenek napisał/a:właśnie minął weekend, czemu nie zaproponowałeś jej wspólnego wyjścia? np na rower do lasu?Dlatego, że ona dystansuje się i krępuje za każdym razem, gdy próbuję się do niej zbliżyć. 21 Odpowiedź przez sosenek 2020-06-01 20:29:18 sosenek Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-07 Posty: 2,751 Wiek: 30 lat minęło Odp: znowu zamknęła się w sobiepodaj przykład takiego krępowania i dystansowania to zrobimy analize przypadku i może się do konkretów dojdzie bo na razie mam wrażenie że strasznie to wszystko romemłane co jest między wami i mam wrażenie, że brak w tej historii własnie jakiś konkretnych ruchów. 22 Odpowiedź przez Vermouth 2020-06-02 22:28:35 Vermouth Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-05-27 Posty: 9 Odp: znowu zamknęła się w sobie sosenek napisał/a:podaj przykład takiego krępowania i dystansowania to zrobimy analize przypadku i może się do konkretów dojdzie bo na razie mam wrażenie że strasznie to wszystko romemłane co jest między wami i mam wrażenie, że brak w tej historii własnie jakiś konkretnych spróbowaliśmy być być razem potrafi być opryskliwa, gdy próbuję jej w czymś pomóc. "Poradzę sobie sama, nie musisz się o mnie troszczyć" - powiedziała, gdy chciałem jej pomóc w przeniesieniu czegoś cięższego. Ostatnio, po jakiej sprzeczce (o drobnostkę, nie pamiętam już dokładnie o co) rozpłakała się, przeprosiła mnie i powiedziała, że zachowuje się okropnie wobec bliskich jej osób. 23 Odpowiedź przez sosenek 2020-06-03 07:57:59 sosenek Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-07 Posty: 2,751 Wiek: 30 lat minęło Odp: znowu zamknęła się w sobieok laska ma problemy i albo jej sie nie chce nimi nic robić (zle to dla ciebie wrózy), albo nie interesujesz jej na tyle żeby chociaż się z nimi ukrywać (tez zle). jedynym słowem, faktycznie - gra nie warta swieczki, użeranie się z taką osobą to orka w 99% przypadków i tak skazana na porazke, odpuść lepiej. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
\n \n \n chorobliwe zamkniecie sie w sobie

Wykaz najczęściej spotykanych kontekstów znaczeniowych dla synonimów wyrażenia zamknięty w sobie: » zamknięty w sobie - niezadowolenie. » zamknięty w sobie - ponury nastrój. » zamknięty w sobie - w odniesieniu do czyjegoś przygnębienia. » zamknięty w sobie - w kimś pełnym smutku. » zamknięty w sobie - w odniesieniu do

Witam ! Mam 17 lat i mój problem polega na tym że jestem nadwrażliwą osobą, ambitną, zamkniętą w sobie, bardzo oszczędną w słowach. Jestem też perfekcjonistą. Przez połączenie tych cech jestem małomówny i nie mam prawie w ogóle kolegów. Moi „najbliżsi” koledzy, można być rzec przyjaciele (choć nie wiem czy oni mnie tak nazywają) lubią mnie i rozmawiają ze mną, ale też gdy chcę spotkać się z nimi sam na sam, często zapraszają, albo proponują towarzystwo innych osób z tego powodu że ja (choć są to moi przyjaciele) po prostu mało do nich mówię, bo taki mam charakter. W relacjach z ludźmi trudno mi jest nawiązać kontakt wzrokowy. Kontakt z płcią przeciwną to już w ogóle horror i bardzo ciężka sprawa. Relacje międzyludzkie to nie jedyny problem. Jest też szkoła. Właściwie żyje w ciągłym napięciu i stresie. Jeśli mam coś zrobić do szkoły to lubię to zrobić do końca, porządnie i wtedy jestem zadowolony. Problem w tym że jak mam coś do zrobienia to momentalnie zamykam się w sobie i mało mówię. Jak gdyby rzecz którą mam wykonać przejmowała mój umysł. Rzeczy których trzeba się nauczyć, zrobić jest też dużo i trzeba sobie tworzyć priorytety, ale mój charakter sprawia że chciałbym zrobić wszystko i to porządnie, perfekcyjnie, przez co nie udaje mi się zrobić nic dobrze. Przez obowiązki do szkoły czuje ciągłe napięcie w sobie, przerasta mnie to, odkładam różne rzeczy przez co tworzę jeszcze większe napięcie które po skumulowaniu w pewnym momencie uniemożliwia zrobienie czegokolwiek. Nie mówiąc już o stresie na sprawdzianach i kartkówkach który bardzo często (nawet przy tym jak jestem nauczony) paraliżuje mnie w takim stopniu że nie wiem co robię. Często wychodzi tak że umiałem wszystkie zadania i w domu zrobiłbym je na spokojnie, ale w klasie byłem tak zestresowany że zrobiłem je wszystkie źle. Przez to że jestem perfekcjonistą, robię też różne rzeczy bardzo powoli, dokładnie. Np. zadanie domowe z matematyki, które powinno wykonywać się w 10 minut i które potrafię wykonać szybko, bo jest proste, robię 3 razy dłużej, bo kilkukrotnie, bez większego sensu sprawdzam czy to co napisałem jest dobrze, sprawdzam każdy detal. Czasem myślę, że najbardziej nadawałbym się do sprawdzania jakości jakiś produktów. Najlepiej czuje się w domu, gdzie nie muszę wystawiać się na towarzystwo innych ludzi. Wiem że jestem osobą wrażliwą/nadwrażliwą psychicznie, choć z tego powodu że ciągle dbam o porządek w moim pokoju, jestem też wrażliwy na punkcie swojego wyglądu i zachowań. Myślę że tą wrażliwość odziedziczyłem po matce, która na przykład często ma skłonności do łez przy wzruszającym filmie. Jak byłem mały nie chciałem chodzić do przedszkola, płakałem gdy musiałem. W szkole podstawowej było podobnie. Rodzice nie jeden raz odbierali mnie ze szkoły w trakcie lekcji „bo bolał mnie brzuch”. Ból mijał gdy rodzice odbierali mnie. Ten ból w brzuchu to był stres i napięcie, właściwie nie wiem czym spowodowane. Moi rodzice widzą że coś ze mną nie tak, ale gdy próbują ze mną rozmawiać na ten temat, ja zamykam się w sobie i z trudem powstrzymuje łzy. Wiem, że jestem osobą inteligentną, która mogła by osiągać w szkole bardzo dobre wyniki (choć i tak teraz osiągam dobre, ale nakład pracy i czasu jaki wkładam nie jest odzwierciedleniem wyników) chodzić na imprezy, poznawać innych ludzi, bawić się, cieszyć się życiem, ale wiem że ta cecha – czyli nadwrażliwość psychiczna , która powoduje że : jestem zamknięty w sobie, prawie nikomu nic nie mówię o moich problemach, emocjach, uczuciach, jestem oszczędny we wszystkim, nie tylko w słowach, nie lubię poznawać nowych ludzi, patrzeć im w oczy, rozmawiać, czuje ciągłe napięcie. Niektórzy ludzie mówią że taka wrażliwość to dar i faktycznie są jej zalety takie jak : zauważanie wielu szczegółów, niedoskonałości, wrażliwość na sztukę, muzykę, zauważanie wielu rzeczy których inni nie dostrzegają. Ja jestem jednak już bardzo zmęczony tą cechą, bo przynosi ona niestety więcej złych rzeczy niż dobrych, nawet niebezpiecznych dla zdrowia jak ciągły stres czy napięcie. Chciałbym zacząć cieszyć się życiem, poznawać nowych ludzi bez stresu, żyć bez napięcia. Nie wiem czy jest jakiś sposób na obniżenie tej wrażliwości, jakieś tabletki, jakaś terapia, czy coś podobnego. Prosił bym bardzo o fachową pomoc, poradę, bo problem naprawdę jest poważny.

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 21 listopada 2013 r. Rozdział 5, paragraf 127 – 129, zamknięcie księgi wieczystej dokonuje się w razie: całkowitego przeniesienia nieruchomości do innej księgi wieczystej, gdy jej prowadzenie stało się bezprzedmiotowe, gdy wynika to z orzeczenia sądu, gdy przepisy odrębne
Nasze nastawienie do świata nie jest znikąd, lecz zależy od zdarzeń jakich doświadczyliśmy. Być może Twoje życie nie bylo usłane różami, a ludzie których spotykałaś, nie doceniali Twojego charakteru. Lecz wielce prawdopodobne też jest to, iż jesteś typem introwertyka. Niektórzy czują się szczęśliwi, gdy są sami, cenią spokój, rozmyślanie w ciszy. Być może Tobie też takie coś odpowiada. Pozostaje zdać sobie z tego sprawę i nie naprawiać tego na siłę. Nie każdy z zewnątrz to zrozumie, ale pamiętaj o swoim szczęściu i żyj po swojemu, znajdź sobie pasję. To da Ci równowagę i nowe spojrzenie na świat. Cytuj
Pustka i samotność pozostawiają po sobie głębokie rany emocjonalne. Trauma u ofiary: Zarówno atak fizyczny jak i znęcanie psychiczne może mieć bardzo poważne konsekwencje dla stanu emocjonalnego ofiary. Obniża to jej poczucie własnej wartości, wywołuje poczucie winy i sprawia, że osoba taka zamyka się w sobie. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2017-03-14 22:43:35 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Temat: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Postanowiłam utworzyć kolejny temat, w którym mogłabym podzielić się swoimi problemami, jako że znalazło się kilka dobrych duszyczek, które wspomogły mnie dobrym słowem ostatnim razem Od jakiegoś czasu zarówno ja, jak i osoby z mojego otoczenia zauważyły, że nieco zamknęłam się na kontakt z innymi/odizolowałam od społeczeństwa. Wydaje mi się, że nasiliło się to w zeszłym roku w momencie, kiedy zrezygnowałam z pracy. O ile jeszcze pracując miałam jako taki kontakt z ludźmi na co dzień, tak teraz najchętniej spędzałabym każdą wolną chwilę w domu. Każde wyjście z domu odkładam jak najdłużej się da, nawet jeśli chodzi o tak błahe rzeczy jak wyjście po zakupy czy załatwienie jakichś ważnych spraw. Kontaktuję się codziennie z przyjaciółką (czy to telefonicznie, czy to spotykamy się na krótką chwilę), która też próbuje mnie wyciągać z domu najczęściej jak się da, niestety często zdarza mi się odmawiać na jej propozycje wyjścia na spacer/z innymi znajomymi. Mam wrażenie, że zamknęłam się w "swoim świecie", z którego ciężko mi się wydostać. Dawniej byłam bardziej otwarta na spędzanie czasu z innymi, wychodzenie gdzieś razem czy chociażby zawieranie nowych znajomości. Problem w tym, że mimo iż zaczyna mi to nieco przeszkadzać, nie wykazuję żadnych chęci, żeby coś w tym kierunku zmienić. Czy ktoś z Was zmaga/zmagał się z podobnym problemem, bądź miał do czynienia z osobą mającą podobne do moich wątpliwości? 2 Odpowiedź przez Krejzolka82 2017-03-14 22:45:51 Krejzolka82 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-06 Posty: 8,701 Wiek: 38 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Witam moją prawie imienniczkę. Można wiedzieć skąd taki nick?Czemu zrezygnowałaś z pracy? "Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!""Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..." 3 Odpowiedź przez SonyXperia 2017-03-14 22:53:41 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-03-14 23:00:02) SonyXperia Gość Netkobiet Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:Postanowiłam utworzyć kolejny temat, w którym mogłabym podzielić się swoimi problemami, jako że znalazło się kilka dobrych duszyczek, które wspomogły mnie dobrym słowem ostatnim razem Od jakiegoś czasu zarówno ja, jak i osoby z mojego otoczenia zauważyły, że nieco zamknęłam się na kontakt z innymi/odizolowałam od społeczeństwa. Wydaje mi się, że nasiliło się to w zeszłym roku w momencie, kiedy zrezygnowałam z pracy. O ile jeszcze pracując miałam jako taki kontakt z ludźmi na co dzień, tak teraz najchętniej spędzałabym każdą wolną chwilę w domu. Każde wyjście z domu odkładam jak najdłużej się da, nawet jeśli chodzi o tak błahe rzeczy jak wyjście po zakupy czy załatwienie jakichś ważnych spraw. Kontaktuję się codziennie z przyjaciółką (czy to telefonicznie, czy to spotykamy się na krótką chwilę), która też próbuje mnie wyciągać z domu najczęściej jak się da, niestety często zdarza mi się odmawiać na jej propozycje wyjścia na spacer/z innymi znajomymi. Mam wrażenie, że zamknęłam się w "swoim świecie", z którego ciężko mi się wydostać. Dawniej byłam bardziej otwarta na spędzanie czasu z innymi, wychodzenie gdzieś razem czy chociażby zawieranie nowych znajomości. Problem w tym, że mimo iż zaczyna mi to nieco przeszkadzać, nie wykazuję żadnych chęci, żeby coś w tym kierunku zmienić. Czy ktoś z Was zmaga/zmagał się z podobnym problemem, bądź miał do czynienia z osobą mającą podobne do moich wątpliwości?A tak. Miałam tak na pewnym etapie mojego życia. Potrzebowałam wyciszenia i spokoju. Trochę też przewartościowałam swoje życie, w szczególności znajomości i przyjaźnie. Przy czym ja potrzebowałam czegoś takiego i było mi z tym dobrze przez pewien czas. Wtedy też pracowałam zdalnie w domu, i byłam bardzo zajęta innymi sprawami zawodowymi. U mnie ten stan trwał do osiągnięcia założonego celu, i do momentu w którym poczułam, że odpoczęłam sobie od tego co było a co mnie już w zasadzie nie cieszy, nie interesuje, a nawet męczyło. 4 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-14 23:37:21 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Krejzolka82 napisał/a:Witam moją prawie imienniczkę. Można wiedzieć skąd taki nick?Czemu zrezygnowałaś z pracy?Witam Haha, właściwie to nie pamiętam skąd się wzięła sama idea mojego nicku, pamiętam tylko że bodajże w czasach licealnych jedna z moich koleżanek "wyskoczyła" z taką nazwą, a ja po jakimś czasie postanowiłam jej sobie użyczyć Głównym powodem rezygnacji z pracy była próba wykorzystania mnie jako pracownika (jeśli chodzi o zakres obowiązków, ilość godzin) oraz brak umowy po kilku miesiącach współpracy - w skrócie nieciekawa sytuacja, dlatego postanowiłam odejść. Niestety jak do tej pory nie udało mi się znaleźć niczego - wydaje mi się, że mój przypadek dotyczy czegoś innego, ale dziękuję za podzielenie się swoimi spostrzeżeniami 5 Odpowiedź przez Krejzolka82 2017-03-14 23:58:37 Krejzolka82 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-06 Posty: 8,701 Wiek: 38 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:Witam moją prawie imienniczkę. Można wiedzieć skąd taki nick?Czemu zrezygnowałaś z pracy?Witam Haha, właściwie to nie pamiętam skąd się wzięła sama idea mojego nicku, pamiętam tylko że bodajże w czasach licealnych jedna z moich koleżanek "wyskoczyła" z taką nazwą, a ja po jakimś czasie postanowiłam jej sobie użyczyć Głównym powodem rezygnacji z pracy była próba wykorzystania mnie jako pracownika (jeśli chodzi o zakres obowiązków, ilość godzin) oraz brak umowy po kilku miesiącach współpracy - w skrócie nieciekawa sytuacja, dlatego postanowiłam odejść. Niestety jak do tej pory nie udało mi się znaleźć niczego mobbing? "Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!""Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..." 6 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-15 00:17:50 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Krejzolka82 napisał/a:A mobbing?Raczej nie nazwałabym tego mobbingiem, posiłkując się definicją. Problemy po pierwsze wynikały z charakteru jednej z szefowych (bardzo toksyczna osoba, z czym zgadzali się wszyscy współpracownicy), po drugie gdy biznes zaczął się sypać, atmosfera robiła się coraz bardziej napięta. Ogólnie rzecz biorąc bardzo podobała mi się praca sama w sobie, ale niestety szefowe nie wykazywały żadnych chęci żeby chociaż zaproponować jakąkolwiek umowę, czy chociażby postarać się o zmianę atmosfery w pracy. 7 Odpowiedź przez Krejzolka82 2017-03-15 00:30:44 Krejzolka82 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-06 Posty: 8,701 Wiek: 38 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:A mobbing?Raczej nie nazwałabym tego mobbingiem, posiłkując się definicją. Problemy po pierwsze wynikały z charakteru jednej z szefowych (bardzo toksyczna osoba, z czym zgadzali się wszyscy współpracownicy), po drugie gdy biznes zaczął się sypać, atmosfera robiła się coraz bardziej napięta. Ogólnie rzecz biorąc bardzo podobała mi się praca sama w sobie, ale niestety szefowe nie wykazywały żadnych chęci żeby chociaż zaproponować jakąkolwiek umowę, czy chociażby postarać się o zmianę atmosfery w może jesteś tak wrażliwą osobą, że nawet nie wiesz ile tak naprawdę to Cię nerwów kosztowało i po prostu przez tą sytuację w pracy podświadomie zaczęłaś unikać ludzi?W domu czujesz się bezpiecznie, nie musisz widywać się z ludźmi, którzy źle Cię traktują i dlatego w podświadomości masz teraz zakodowane, że dom=azyl, a wyjście z domu= nieprzyjemne sytuacje, niemili ludzie. "Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!""Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..." 8 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-15 01:07:39 Ostatnio edytowany przez krejzololo (2017-03-15 01:14:56) krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Krejzolka82 napisał/a:A może jesteś tak wrażliwą osobą, że nawet nie wiesz ile tak naprawdę to Cię nerwów kosztowało i po prostu przez tą sytuację w pracy podświadomie zaczęłaś unikać ludzi?W domu czujesz się bezpiecznie, nie musisz widywać się z ludźmi, którzy źle Cię traktują i dlatego w podświadomości masz teraz zakodowane, że dom=azyl, a wyjście z domu= nieprzyjemne sytuacje, niemili ciężko mi to samej ocenić, być może coś w tym jest. Wiem na pewno, że od czasu odejścia z pracy zaczęłam bardziej wątpić w swoje możliwości i przesadnie wszystko analizować (chociaż z tym analizowaniem od zawsze było coś na rzeczy, często zdarzało mi się długo myśleć nad czymś, co faktycznie nie wymagało większego zastanawiania się). Zazwyczaj kiedy trafiam na jakieś interesujące mnie ogłoszenie mam taki moment, kiedy myślę "o, super, w końcu trafiło się coś fajnego", a po chwili zaczynam zadawać sobie pytania "ale czy poradzę sobie w tej pracy?"/"czy nadaję się do tego rodzaju pracy?". Kończy się na tym, że analizuję wszystko przez kilka dni i a) ogłoszenie jest już nieaktualne, b) decyduję się nie aplikować na stanowisko, c) brak odzewu ze strony rekrutera. Nie wiem tylko, czy wynika to z sytuacji mającej miejsce w poprzednim miejscu pracy, czy przytłacza mnie już to długotrwałe poszukiwanie nowej pracy, czy moje niezdecydowanie przeszkadza mi podejmować jakiekolwiek sensowne decyzje, a może wszystko po trochu?Co do poczucia bezpieczeństwa w domu - wspominałam, że mam też problem ze zwykłymi wyjściami ze znajomymi, gdzie mam pewność, że te osoby nie potraktują mnie w żaden zły sposób. Mimo to niespecjalnie jestem tym zainteresowana. 9 Odpowiedź przez Monoceros 2017-03-15 02:17:03 Monoceros Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-13 Posty: 3,146 Wiek: XXX Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:Postanowiłam utworzyć kolejny temat, w którym mogłabym podzielić się swoimi problemami, jako że znalazło się kilka dobrych duszyczek, które wspomogły mnie dobrym słowem ostatnim razem Od jakiegoś czasu zarówno ja, jak i osoby z mojego otoczenia zauważyły, że nieco zamknęłam się na kontakt z innymi/odizolowałam od społeczeństwa. Wydaje mi się, że nasiliło się to w zeszłym roku w momencie, kiedy zrezygnowałam z pracy. O ile jeszcze pracując miałam jako taki kontakt z ludźmi na co dzień, tak teraz najchętniej spędzałabym każdą wolną chwilę w domu. Każde wyjście z domu odkładam jak najdłużej się da, nawet jeśli chodzi o tak błahe rzeczy jak wyjście po zakupy czy załatwienie jakichś ważnych spraw. Kontaktuję się codziennie z przyjaciółką (czy to telefonicznie, czy to spotykamy się na krótką chwilę), która też próbuje mnie wyciągać z domu najczęściej jak się da, niestety często zdarza mi się odmawiać na jej propozycje wyjścia na spacer/z innymi znajomymi. Mam wrażenie, że zamknęłam się w "swoim świecie", z którego ciężko mi się wydostać. Dawniej byłam bardziej otwarta na spędzanie czasu z innymi, wychodzenie gdzieś razem czy chociażby zawieranie nowych znajomości. Problem w tym, że mimo iż zaczyna mi to nieco przeszkadzać, nie wykazuję żadnych chęci, żeby coś w tym kierunku zmienić. Czy ktoś z Was zmaga/zmagał się z podobnym problemem, bądź miał do czynienia z osobą mającą podobne do moich wątpliwości?Ja tu widzę pewną ambiwalencję co do tej samotności czy przebywania samemu (bo to dwie różne rzeczy). Z jednej strony chętnie spędzałabyś każdą chwilę w domu, z drugiej kontaktujesz się codziennie z przyjaciółką, ale z trzeciej odmawiasz wyjść, ale z czwartej ciężko ci się wydostać (co sugeruje, że chciałabyś się wydostać), ale z piątej - nie wykazujesz żadnych Ty w końcu wiesz, czy ci to przebywanie w domu przeszkadza czy nie? Bo ja nie wiem Trochę tak jakbyś chciała być sama, ale nie wiesz, czy ci wolno/wypada. Ewentualnie chciałabyś nie być sama, ale czekasz, aż ktoś cię od tego uratuje. If you can be anything, be kind. 10 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-15 02:50:28 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Monoceros napisał/a:Ja tu widzę pewną ambiwalencję co do tej samotności czy przebywania samemu (bo to dwie różne rzeczy). Z jednej strony chętnie spędzałabyś każdą chwilę w domu, z drugiej kontaktujesz się codziennie z przyjaciółką, ale z trzeciej odmawiasz wyjść, ale z czwartej ciężko ci się wydostać (co sugeruje, że chciałabyś się wydostać), ale z piątej - nie wykazujesz żadnych Ty w końcu wiesz, czy ci to przebywanie w domu przeszkadza czy nie? Bo ja nie wiem Trochę tak jakbyś chciała być sama, ale nie wiesz, czy ci wolno/wypada. Ewentualnie chciałabyś nie być sama, ale czekasz, aż ktoś cię od tego że gdybym znała odpowiedź na postawione przez Ciebie pytanie, nie szukałabym tutaj odpowiedzi/porad/spostrzeżeń i doświadczeń innych osób. Mogę więc powiedzieć to samo - nie wiem Owszem, lubię spędzać czas sama w domu, ale widzę różnicę między ilością czasu, jaki spędzałam w domu wcześniej, a jaki spędzam teraz. Tym bardziej, że tak naprawdę wychodzę z domu dopiero wtedy, kiedy muszę (czyli np. zakupy, sprawy urzędowe itp.), a nie po to, żeby zwyczajnie umilić sobie czas. Jeśli chodzi o kontaktowanie się z przyjaciółką, to najczęściej inicjatywa czy to samego kontaktu, czy spotkań wychodzi od niej. Czasami przytłacza mnie perspektywa ciągłego siedzenia w domu (kiedy np. wiem, że moi znajomi wyszli gdzieś razem i dobrze się bawią, chociaż zdecydowałam się do nich nie dołączyć), ale równie często zdarzają mi się dni, kiedy nie mam ochoty w ogóle nigdzie wychodzić ani z nikim rozmawiać. Ciężko mi samej zrozumieć, co jest nie tak (i domyślam się, że nie tylko mi), dlatego też zwróciłam się o pomoc tutaj. 11 Odpowiedź przez SonyXperia 2017-03-15 09:48:38 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-03-15 09:49:27) SonyXperia Gość Netkobiet Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanieA może po prostu zmieniają się Twoje przyzwyczajenia. A jeśli nie to co? Z jednej strony piszesz, że ciężko Ci siebie samą zrozumieć, z drugiej strony od razu odrzuciłaś moje doświadczenie związane z taką sytuacją. Jaki związek, Twoim zdaniem, miałyby mieć kłopoty w poprzedniej pracy i niechęć czy strach przed znalezieniem nowej z zaszyciem się w domu? Może właśnie szukasz czegoś w rodzaju odprężenia, wyciszenia. Może masz zwyczajnie serdecznie dość. Dlaczego od razu doszukujesz się drugiego niepokojącego dna w całej sytuacji. Ona wydaje mi się normalna, własnie z tych względów o których Ci napisałam. Przejściowa. Odetchniesz z ulgą, zregenerujesz siły w zaciszu domowym, i sama nagle poczujesz że znowu chcesz żyć na pełnych obrotach. 12 Odpowiedź przez Krejzolka82 2017-03-15 10:22:54 Krejzolka82 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-06 Posty: 8,701 Wiek: 38 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Autorko a jakieś inne niepokojące obawy u siebie zauważyłaś np., że nic Ci się nie chce, cały dzień byś leżała w łóżku? "Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!""Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..." 13 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-15 13:46:37 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie SonyXperia napisał/a:A może po prostu zmieniają się Twoje przyzwyczajenia. A jeśli nie to co? Z jednej strony piszesz, że ciężko Ci siebie samą zrozumieć, z drugiej strony od razu odrzuciłaś moje doświadczenie związane z taką sytuacją. Jaki związek, Twoim zdaniem, miałyby mieć kłopoty w poprzedniej pracy i niechęć czy strach przed znalezieniem nowej z zaszyciem się w domu? Może właśnie szukasz czegoś w rodzaju odprężenia, wyciszenia. Może masz zwyczajnie serdecznie dość. Dlaczego od razu doszukujesz się drugiego niepokojącego dna w całej sytuacji. Ona wydaje mi się normalna, własnie z tych względów o których Ci napisałam. Przejściowa. Odetchniesz z ulgą, zregenerujesz siły w zaciszu domowym, i sama nagle poczujesz że znowu chcesz żyć na pełnych prostu opis Twoich doświadczeń nie bardzo pasuje mi do mojej sytuacji. Co do kłopotów w poprzedniej pracy, to Krejzolka82 podsunęła taki pomysł, że może to jest powodem mojego zamknięcia się w sobie. Ja powiedziałabym, że prędzej jest to przyczyną moich problemów ze znalezieniem nowej pracy, niż samego odizolowania się od innych. Odpowiadam po prostu na zadane pytania, żeby nakreślić nieco bardziej sytuację Czy to kwestia potrzeby odpoczynku/odprężenia? Nie wiem, poszukuję nowej pracy od roku, wydaje mi się że wystarczająco odpoczęłam przez ten czas. Był taki czas (ok. 2 lata temu), kiedy faktycznie potrzebowałam chwili wytchnienia, ale mimo to byłam podekscytowana perspektywą poszukiwania pracy, natomiast teraz pojawia się mnóstwo wątpliwości z mojej strony przy przeglądaniu ofert napisał/a:Autorko a jakieś inne niepokojące obawy u siebie zauważyłaś np., że nic Ci się nie chce, cały dzień byś leżała w łóżku?Wylegiwanie się w łóżku to nie moja bajka, oprócz czasu kiedy śpię, oczywiście Czasami zdarzają się momenty, kiedy totalnie nic mi się nie chce robić, ale zwalam to raczej na lenistwo niż coś bardziej poważnego. 14 Odpowiedź przez Krejzolka82 2017-03-15 14:18:40 Krejzolka82 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-06 Posty: 8,701 Wiek: 38 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:SonyXperia napisał/a:A może po prostu zmieniają się Twoje przyzwyczajenia. A jeśli nie to co? Z jednej strony piszesz, że ciężko Ci siebie samą zrozumieć, z drugiej strony od razu odrzuciłaś moje doświadczenie związane z taką sytuacją. Jaki związek, Twoim zdaniem, miałyby mieć kłopoty w poprzedniej pracy i niechęć czy strach przed znalezieniem nowej z zaszyciem się w domu? Może właśnie szukasz czegoś w rodzaju odprężenia, wyciszenia. Może masz zwyczajnie serdecznie dość. Dlaczego od razu doszukujesz się drugiego niepokojącego dna w całej sytuacji. Ona wydaje mi się normalna, własnie z tych względów o których Ci napisałam. Przejściowa. Odetchniesz z ulgą, zregenerujesz siły w zaciszu domowym, i sama nagle poczujesz że znowu chcesz żyć na pełnych prostu opis Twoich doświadczeń nie bardzo pasuje mi do mojej sytuacji. Co do kłopotów w poprzedniej pracy, to Krejzolka82 podsunęła taki pomysł, że może to jest powodem mojego zamknięcia się w sobie. Ja powiedziałabym, że prędzej jest to przyczyną moich problemów ze znalezieniem nowej pracy, niż samego odizolowania się od innych. Odpowiadam po prostu na zadane pytania, żeby nakreślić nieco bardziej sytuację Czy to kwestia potrzeby odpoczynku/odprężenia? Nie wiem, poszukuję nowej pracy od roku, wydaje mi się że wystarczająco odpoczęłam przez ten czas. Był taki czas (ok. 2 lata temu), kiedy faktycznie potrzebowałam chwili wytchnienia, ale mimo to byłam podekscytowana perspektywą poszukiwania pracy, natomiast teraz pojawia się mnóstwo wątpliwości z mojej strony przy przeglądaniu ofert napisał/a:Autorko a jakieś inne niepokojące obawy u siebie zauważyłaś np., że nic Ci się nie chce, cały dzień byś leżała w łóżku?Wylegiwanie się w łóżku to nie moja bajka, oprócz czasu kiedy śpię, oczywiście Czasami zdarzają się momenty, kiedy totalnie nic mi się nie chce robić, ale zwalam to raczej na lenistwo niż coś bardziej razie żadnych innych pytań ani pomysłów nie mnie najdzie oświecenie to napiszę. To dobrze, że nie masz jakiś niepokojących objawów. Czyli depresja chyba odpada. "Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!""Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..." 15 Odpowiedź przez SonyXperia 2017-03-15 16:49:00 SonyXperia Gość Netkobiet Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:SonyXperia napisał/a:A może po prostu zmieniają się Twoje przyzwyczajenia. A jeśli nie to co? Z jednej strony piszesz, że ciężko Ci siebie samą zrozumieć, z drugiej strony od razu odrzuciłaś moje doświadczenie związane z taką sytuacją. Jaki związek, Twoim zdaniem, miałyby mieć kłopoty w poprzedniej pracy i niechęć czy strach przed znalezieniem nowej z zaszyciem się w domu? Może właśnie szukasz czegoś w rodzaju odprężenia, wyciszenia. Może masz zwyczajnie serdecznie dość. Dlaczego od razu doszukujesz się drugiego niepokojącego dna w całej sytuacji. Ona wydaje mi się normalna, własnie z tych względów o których Ci napisałam. Przejściowa. Odetchniesz z ulgą, zregenerujesz siły w zaciszu domowym, i sama nagle poczujesz że znowu chcesz żyć na pełnych prostu opis Twoich doświadczeń nie bardzo pasuje mi do mojej sytuacji. Co do kłopotów w poprzedniej pracy, to Krejzolka82 podsunęła taki pomysł, że może to jest powodem mojego zamknięcia się w sobie. Ja powiedziałabym, że prędzej jest to przyczyną moich problemów ze znalezieniem nowej pracy, niż samego odizolowania się od innych. Odpowiadam po prostu na zadane pytania, żeby nakreślić nieco bardziej sytuację Czy to kwestia potrzeby odpoczynku/odprężenia? Nie wiem, poszukuję nowej pracy od roku, wydaje mi się że wystarczająco odpoczęłam przez ten czas. Był taki czas (ok. 2 lata temu), kiedy faktycznie potrzebowałam chwili wytchnienia, ale mimo to byłam podekscytowana perspektywą poszukiwania pracy, natomiast teraz pojawia się mnóstwo wątpliwości z mojej strony przy przeglądaniu ofert twierdzisz, że na taką samą potrzebę odizolowania (zarówno Twoją jak i moją) ma wpływ rodzaj doświadczeń, która nas dotknęły, to ja mam do Ciebie takie pytanie - czy wstydzisz się tego, czujesz przed znajomymi psychiczny dyskomfort, że nie możesz od dłuższego czasu znaleźć pracy? Ukrywasz ten fakt przed większością znajomych? 16 Odpowiedź przez Monoceros 2017-03-15 17:15:19 Monoceros Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-13 Posty: 3,146 Wiek: XXX Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie A ja tak z innej strony - a może tak trochę wyrozumiałości dla siebie? Być może jesteś w trakcie jakiegoś kryzysu osobowości, co powoduje, że człowiek potrzebuje więcej kontaktu ze sobą i kontaktu z przyjaznymi osobami w bezpiecznej atmosferze. Co jakiś czas (psychologia podpowiada, że co ok. 7 lat) każdy przechodzi taki kryzys, w tym czasie zmieniają się nasze poglądy, potrzeby, jedni chcą się bardziej otworzyć, inni chcą się zamknąć, ludzie rzucają pracę, zmieniają pracę, zauważają, że nagle zaczęli chcieć mieć dzieci i rodzinę. Myślę, że zmiana w osobę bardziej intrawertyczną też może być po prostu jakimś ciągiem dalszym kształtowania się twojej osobowości. Ważne, żeby dać sobie do tego prawo i czas - że nie musisz robić tego, co robiłaś wcześniej, że nie musisz poddawać się presji, że "wypada" wychodzić z domu, że "to głupio" spędzać tyle czasu samemu. Myślę, że jest w świecie trochę takiej presji, żeby być otwartym, uśmiechniętym, wiecznie w ruchu i wśród znajomych. Być może uważasz, że "powinnaś" się przekonać do częstszego wychodzenia z domu, bo to "dziwne", że nie wychodzisz. Wcale to nie musi być dziwne. To może być twoja nowa strona, którą budujesz albo zauważasz - bierzesz dla siebie więcej przestrzeni i czasu zamiast ten czas poświęcać innym, pozwalasz sobie na to, czego potrzebujesz, robisz to co do tego żałowania, że nie wyszłaś ze znajomymi, to doskonale to rozumiem. Czasem marzy mi się, żeby robić te wszystkie fajne rzeczy, co oni, kiedy sama siedzę w domu, ale często po prostu chciałabym z kimś pogadać, mieć kogoś przy sobie i niekoniecznie musi to być cała grupa znajomych. Jako introwertyk dobrze radzę sobie z relacjami 1 na 1, w większej grupie już gorzej. Więc mogę żałować, że z nimi nie poszłam, mogę zadzwonić i do nich dołączyć (ale wtedy często wiem, że będzie mi trudno, bo wyjścia są dla mnie stresujące, zwłaszcza w nieznane miejsca), albo mogę zaprosić do siebie jedną osobę i spędzić czas w towarzystwie, ale też z uważnością na siebie, z wyrozumiałością dla swoich potrzeb. If you can be anything, be kind. 17 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-15 17:22:46 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Krejzolka82 napisał/a:Na razie żadnych innych pytań ani pomysłów nie mnie najdzie oświecenie to napiszę. To dobrze, że nie masz jakiś niepokojących objawów. Czyli depresja chyba spokojnie, miło mi że w ogóle ktoś zainteresował się moim tematem Powiem tak - swego czasu zastanawiałam się nad tym, czy to możliwe, że mam depresję (część objawów typowych dla depresji się pokazywała), ale koniec końców doszłam do wniosku że to raczej nie to. Na pewno wolałabym, żeby to nie było napisał/a:Skoro twierdzisz, że na taką samą potrzebę odizolowania (zarówno Twoją jak i moją) ma wpływ rodzaj doświadczeń, która nas dotknęły, to ja mam do Ciebie takie pytanie - czy wstydzisz się tego, czujesz przed znajomymi psychiczny dyskomfort, że nie możesz od dłuższego czasu znaleźć pracy? Ukrywasz ten fakt przed większością znajomych?Ale ja wcale niczego takiego nie powiedziałam (chodzi mi o izolowanie się pod wpływem doświadczeń życiowych). Przyznałam jedynie, że problemy w poprzednim miejscu pracy mogą mieć wpływ na problemy ze znalezieniem nowej. Odpowiadając na Twoje pytanie - nie, nie wstydzę się przyznać do bycia osobą bezrobotną zarówno przed znajomymi, jak i nowo poznawanymi osobami. Jednak zdecydowanie jest to frustrujące dla mnie samej. 18 Odpowiedź przez SonyXperia 2017-03-15 20:53:54 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-03-15 20:54:32) SonyXperia Gość Netkobiet Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanieW dalszym ciągu nie widzę niczego niepokojącego w Twoim zachowaniu. Reagujesz zniechęceniem w związku z nieudaną współpracą w poprzednim miejscu pracy, a apatia przeciąga się im dłużej pozostajesz bez nowej pracy. Może ta niechęć do poszukiwania pracy to podświadoma obrona, że sytuacja znowu się powtórzy. Piszesz o pracy tak, jakby ktoś skutecznie podciął Ci skrzydła. 19 Odpowiedź przez krejzololo 2017-03-16 01:27:01 krejzololo Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-02-24 Posty: 13 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie SonyXperia napisał/a:W dalszym ciągu nie widzę niczego niepokojącego w Twoim zachowaniu. Reagujesz zniechęceniem w związku z nieudaną współpracą w poprzednim miejscu pracy, a apatia przeciąga się im dłużej pozostajesz bez nowej pracy. Może ta niechęć do poszukiwania pracy to podświadoma obrona, że sytuacja znowu się powtórzy. Piszesz o pracy tak, jakby ktoś skutecznie podciął Ci może. Chociaż wiem już na co uważać i czego unikać w związku z doświadczeniami z poprzedniego miejsca pracy, to może podświadomie obawiam się, że znowu zostanę w taki sposób potraktowana. W każdym razie chyba za bardzo rozwinęła się dyskusja na temat samej pracy - mimo tego, że poniekąd może to dotyczyć problemu z jakim się borykam, to raczej nie jest głównym powodem mojego odosobnienia. Oczywiście nie mam tego nikomu za złe, mam po prostu wrażenie że rozmowa zmierza w nieco innym kierunku niż powinna Monoceros napisał/a:A ja tak z innej strony - a może tak trochę wyrozumiałości dla siebie? Być może jesteś w trakcie jakiegoś kryzysu osobowości, co powoduje, że człowiek potrzebuje więcej kontaktu ze sobą i kontaktu z przyjaznymi osobami w bezpiecznej atmosferze. Co jakiś czas (psychologia podpowiada, że co ok. 7 lat) każdy przechodzi taki kryzys, w tym czasie zmieniają się nasze poglądy, potrzeby, jedni chcą się bardziej otworzyć, inni chcą się zamknąć, ludzie rzucają pracę, zmieniają pracę, zauważają, że nagle zaczęli chcieć mieć dzieci i rodzinę. Myślę, że zmiana w osobę bardziej intrawertyczną też może być po prostu jakimś ciągiem dalszym kształtowania się twojej osobowości. Ważne, żeby dać sobie do tego prawo i czas - że nie musisz robić tego, co robiłaś wcześniej, że nie musisz poddawać się presji, że "wypada" wychodzić z domu, że "to głupio" spędzać tyle czasu samemu. Myślę, że jest w świecie trochę takiej presji, żeby być otwartym, uśmiechniętym, wiecznie w ruchu i wśród znajomych. Być może uważasz, że "powinnaś" się przekonać do częstszego wychodzenia z domu, bo to "dziwne", że nie wychodzisz. Wcale to nie musi być dziwne. To może być twoja nowa strona, którą budujesz albo zauważasz - bierzesz dla siebie więcej przestrzeni i czasu zamiast ten czas poświęcać innym, pozwalasz sobie na to, czego potrzebujesz, robisz to co do tego żałowania, że nie wyszłaś ze znajomymi, to doskonale to rozumiem. Czasem marzy mi się, żeby robić te wszystkie fajne rzeczy, co oni, kiedy sama siedzę w domu, ale często po prostu chciałabym z kimś pogadać, mieć kogoś przy sobie i niekoniecznie musi to być cała grupa znajomych. Jako introwertyk dobrze radzę sobie z relacjami 1 na 1, w większej grupie już gorzej. Więc mogę żałować, że z nimi nie poszłam, mogę zadzwonić i do nich dołączyć (ale wtedy często wiem, że będzie mi trudno, bo wyjścia są dla mnie stresujące, zwłaszcza w nieznane miejsca), albo mogę zaprosić do siebie jedną osobę i spędzić czas w towarzystwie, ale też z uważnością na siebie, z wyrozumiałością dla swoich sobie zaznaczyć fragmenty, z którymi najbardziej się utożsamiam, chyba Twój post jak na razie jest najbliżej tego, co odczuwam 20 Odpowiedź przez Leśny_owoc 2017-03-16 02:44:38 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-03-16 02:47:12) Leśny_owoc Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-16 Posty: 1,466 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanieMoże jest to po prostu brak motywacji do życia. Miałam coś podobnego po prostu nie zależało mi (brak naturalnej potrzeby) na związku z innymi, bycia częścią grupy. Jak straci się pracę i po x czasu nie znajdujemy nowej to wchodzi taka rutyna. Nie jesteśmy nauczeni, że życie to coś więcej, niż praca. Od najmłodszych lat mamy wpajane wzorce szkoła --> praca --> emerytura, a gdy tak nie jest to wewnętrznie czujemy się gorsi, bo nie sprostaliśmy "życiu". "Przecież tak to powinno wyglądać!"Nie jest to proste, ale powinnaś skoncentrować się na sobie. Może nie chcesz wychodzić ze znajomymi, bo zaczną wypytywać cię o pracę, bądź podświadomie (i bezpodstawnie) będziesz czuła się oceniana? "Ja pracuję, a ona się opierdziela! Nie ma prawa do uśmiechu, bo jest pasożytem". Przyjęłaś postawę według której chcesz schować się i przeczekać okres bez pracy jakby była to zbrodnia. Podświadomie uważasz, że jak nie pracujesz to nic nie robisz. Olej, nie idź jak baran za stadem . Jeśli nauczysz się szanować siebie nie ze względu na pozycję względem innych (zobacz jak przeważnie ludzie retuszują swoje zdjęcia na profilach, koloryzują CV, gdy ma stanowisko managera od czegoś to puszy się jak kogut, gdy codziennie ćwiczy to zachowuje się jakby była/był kimś lepszym szczególnie gdy widzi osobę otyłą itp. jak sądzisz dlaczego?), a zaczniesz kochać siebie to w przyszłości o wiele lepiej będziesz reagowała na pretensje innych, bądź życiowe trudności np. brak pracy, niezaliczony kurs, nieidealny to uczynić? Nauczyć się dystansu do siebie i tego co o tobie mówią inni. Jeśli ktoś dokonuje analizy twojego życia to po to, aby choć na chwilę zapomnieć o swoich nieudolnościach i to święta prawda . Wszyscy ludzie, którzy oceniali mnie, gdy nie mogłam znaleźć pracy oprócz roboty nie mieli nic lepszego ode mnie np. sąsiad ma pracę dzięki żonie (pracuje 4 h dziennie w jej sklepie), ale przez alkoholizm poważne problemy zdrowotne, wstrętny (na wszystko narzeka, podczas spotkania nigdy nie widzi czegokolwiek pozytywnego) charakter przez który nikt nie chce go odwiedzać nawet dzieci starają się wpadać tylko do matki, wykształcenie ledwo zawodowe (co ledwo zdał). Sama widzisz nie masz co się denerwować, bo nie ma czym. Podobnie mają ludzie co odnieśli sukces zawodowy, ale posiadają poważne braki w relacjach. Zauważ jak bardzo dyskredytują wartość relacji damsko-męskich. To normalne przez to czego jesteśmy powszechnie nauczani, jakie świat funduje nam wartości. We wcześniej podanym schemacie nie ma związków. Tak jakby odnieśli sukces, ale jednak ta prawda podświadomie nie wiem czy mam rację, trochę skojarzyło mi się z moim etapem w życiu. Tak czy inaczej życzę powodzenia! 21 Odpowiedź przez SonyXperia 2017-03-16 08:22:24 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-03-16 08:23:39) SonyXperia Gość Netkobiet Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:Postanowiłam utworzyć kolejny temat, w którym mogłabym podzielić się swoimi problemami, jako że znalazło się kilka dobrych duszyczek, które wspomogły mnie dobrym słowem ostatnim razem Od jakiegoś czasu zarówno ja, jak i osoby z mojego otoczenia zauważyły, że nieco zamknęłam się na kontakt z innymi/odizolowałam od społeczeństwa. Wydaje mi się, że nasiliło się to w zeszłym roku w momencie, kiedy zrezygnowałam z pracy. O ile jeszcze pracując miałam jako taki kontakt z ludźmi na co dzień, tak teraz najchętniej spędzałabym każdą wolną chwilę w domu. Każde wyjście z domu odkładam jak najdłużej się da, nawet jeśli chodzi o tak błahe rzeczy jak wyjście po zakupy czy załatwienie jakichś ważnych spraw. Kontaktuję się codziennie z przyjaciółką (czy to telefonicznie, czy to spotykamy się na krótką chwilę), która też próbuje mnie wyciągać z domu najczęściej jak się da, niestety często zdarza mi się odmawiać na jej propozycje wyjścia na spacer/z innymi znajomymi. Mam wrażenie, że zamknęłam się w "swoim świecie", z którego ciężko mi się wydostać. Dawniej byłam bardziej otwarta na spędzanie czasu z innymi, wychodzenie gdzieś razem czy chociażby zawieranie nowych znajomości. Problem w tym, że mimo iż zaczyna mi to nieco przeszkadzać, nie wykazuję żadnych chęci, żeby coś w tym kierunku zmienić. Czy ktoś z Was zmaga/zmagał się z podobnym problemem, bądź miał do czynienia z osobą mającą podobne do moich wątpliwości?A co do czasu rezygnacji z pracy było "Twoim światem"? Czy oprócz pracy i spotkań ze znajomymi miałaś jakieś własne pasje, hobby? Coś czemu się poświęcałaś lub realizowałaś sama dla siebie? Bo o ile praca w życiu jest kluczowa, o tyle znajomi są dodatkiem do życia. Z upływem czasu ich liczba maleje (np. zakładają własne rodziny, nie ma czasu na imprezowanie, bo dzieci, dom, obowiązki,inny styl życia), pojawiają się nowi, inni. 22 Odpowiedź przez Monoceros 2017-03-17 23:34:19 Monoceros Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-13 Posty: 3,146 Wiek: XXX Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie krejzololo napisał/a:SonyXperia napisał/a:W dalszym ciągu nie widzę niczego niepokojącego w Twoim zachowaniu. Reagujesz zniechęceniem w związku z nieudaną współpracą w poprzednim miejscu pracy, a apatia przeciąga się im dłużej pozostajesz bez nowej pracy. Może ta niechęć do poszukiwania pracy to podświadoma obrona, że sytuacja znowu się powtórzy. Piszesz o pracy tak, jakby ktoś skutecznie podciął Ci może. Chociaż wiem już na co uważać i czego unikać w związku z doświadczeniami z poprzedniego miejsca pracy, to może podświadomie obawiam się, że znowu zostanę w taki sposób potraktowana. W każdym razie chyba za bardzo rozwinęła się dyskusja na temat samej pracy - mimo tego, że poniekąd może to dotyczyć problemu z jakim się borykam, to raczej nie jest głównym powodem mojego odosobnienia. Oczywiście nie mam tego nikomu za złe, mam po prostu wrażenie że rozmowa zmierza w nieco innym kierunku niż powinna Monoceros napisał/a:A ja tak z innej strony - a może tak trochę wyrozumiałości dla siebie? Być może jesteś w trakcie jakiegoś kryzysu osobowości, co powoduje, że człowiek potrzebuje więcej kontaktu ze sobą i kontaktu z przyjaznymi osobami w bezpiecznej atmosferze. Co jakiś czas (psychologia podpowiada, że co ok. 7 lat) każdy przechodzi taki kryzys, w tym czasie zmieniają się nasze poglądy, potrzeby, jedni chcą się bardziej otworzyć, inni chcą się zamknąć, ludzie rzucają pracę, zmieniają pracę, zauważają, że nagle zaczęli chcieć mieć dzieci i rodzinę. Myślę, że zmiana w osobę bardziej intrawertyczną też może być po prostu jakimś ciągiem dalszym kształtowania się twojej osobowości. Ważne, żeby dać sobie do tego prawo i czas - że nie musisz robić tego, co robiłaś wcześniej, że nie musisz poddawać się presji, że "wypada" wychodzić z domu, że "to głupio" spędzać tyle czasu samemu. Myślę, że jest w świecie trochę takiej presji, żeby być otwartym, uśmiechniętym, wiecznie w ruchu i wśród znajomych. Być może uważasz, że "powinnaś" się przekonać do częstszego wychodzenia z domu, bo to "dziwne", że nie wychodzisz. Wcale to nie musi być dziwne. To może być twoja nowa strona, którą budujesz albo zauważasz - bierzesz dla siebie więcej przestrzeni i czasu zamiast ten czas poświęcać innym, pozwalasz sobie na to, czego potrzebujesz, robisz to co do tego żałowania, że nie wyszłaś ze znajomymi, to doskonale to rozumiem. Czasem marzy mi się, żeby robić te wszystkie fajne rzeczy, co oni, kiedy sama siedzę w domu, ale często po prostu chciałabym z kimś pogadać, mieć kogoś przy sobie i niekoniecznie musi to być cała grupa znajomych. Jako introwertyk dobrze radzę sobie z relacjami 1 na 1, w większej grupie już gorzej. Więc mogę żałować, że z nimi nie poszłam, mogę zadzwonić i do nich dołączyć (ale wtedy często wiem, że będzie mi trudno, bo wyjścia są dla mnie stresujące, zwłaszcza w nieznane miejsca), albo mogę zaprosić do siebie jedną osobę i spędzić czas w towarzystwie, ale też z uważnością na siebie, z wyrozumiałością dla swoich sobie zaznaczyć fragmenty, z którymi najbardziej się utożsamiam, chyba Twój post jak na razie jest najbliżej tego, co odczuwam No to mamy jakiś punkt zaczepienia. Co teraz? Jak dla mnie masz dwa wyjścia, albo dalej żyć tymi normami, które ci (i wielu innym) wpojono, żyć każdym "powinnam" i "wypada", i nie umieć wybrać tego, co sprawia ci prawdziwą radość. Albo powiedzieć temu głosowi, co mówi "powinnaś więcej..." dosadne spie*dalaj! I mieć wywalone na to, co inni pomyślą, bo to twoje życie, twoje decyzje i ty masz prawo decydować o tym, co chcesz z nim zrobić, jak je przeżyć, to ty decydujesz, kiedy masz ochotę na kontakt z innymi, a kiedy nie. If you can be anything, be kind. 23 Odpowiedź przez lindader 2017-03-30 17:51:45 lindader Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-29 Posty: 2 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanieZycie daje czasami w kość, a raczej ludzie. 10 lat temu przezyłam zdradę męża, którego bardzo kochałam. Wybaczyłam mu. Po 3 latach zdradził ponownie i jeszcze w perfidniejszy sposób. Zabrał sobie kochanicę za granicę i tam razem mieszkali. Wtedy nastapił bum. U mnie totalne zamkniecie odizolowanie od ludzi i świata. trwało to pół roku. Nienawiśc do całego świata. W końcu stopniowo zaczęłam żyć. 3 lata temu przypadkowa kontrola drogowa. Facet marzeń, oczarowana. On zresztą też. Wielka miłość z jego strony, ja nieufna, nie chciałąm się zakochać żeby juz nigdy nie cierpieć. Niestety jego stałe zabiegania, wielkie zabiegania sprawiły że uwierzyłam. w końcu serducho zaczęło bić mocniej..... uczucie sie rozwijało. zakochałam się , bardzo mocno, oddałam w pełni.....Rozumieliśmy się bez słów w każdej kwestii. tak było 3 lata .... 2 tygodnie temu mój kochany stał się zimny, przedwczoraj oswiadczył, że mnie nie kocha , nic do mnie nie czuje i nawet nie czuje ,że cos między nami było .I znowu zamykam się w sobie, już zamknęłam i tym razem na zawsze.... To chyba naturalny odruch , aby nigdy już nie cierpieć i nikomu nie zaufać, nawet jesli nosi Cię na rękach i czaruje jak czarodziej 24 Odpowiedź przez Bogini Wrazliwosci 2017-04-09 22:16:14 Bogini Wrazliwosci Zbanowany Banita Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-30 Posty: 19 Odp: Zamknięcie się w sobie, odizolowanie Nie jestes samotna,wsrod ciebie,sa drzewa,kwiaty,ptaki ... Szukaj ludzi POZYTYWNYCH,ktorzy potrafia zauwazac to co dobre w innych,w ludziach w przyrodzie swiecie,a bedziesz szczesliwy,a odetnij sie od toksycznych ludzi ktorzy wiecznie plotkuja,wytykaja innym niedoskonalosci/wyszukuja w innych niedoskonalosci,wysmiewaja innych itptacy ludzie niszcza ... sa TOKSYCZNI. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Przesłanie aktu oskarżenia do sądu. § 1. Z aktem oskarżenia przesyła się sądowi akta postępowania przygotowawczego wraz z załącznikami. § 2. Do aktu oskarżenia dołącza się także: 1) załącznik adresowy do akt sprawy; 2) po jednym odpisie tego aktu dla każdego oskarżonego, a w przypadku określonym w art. 335 wniosek o

Odpowiedzi smajlowa odpowiedział(a) o 16:29 np. jak ci ktoś bliski umiera, np. mama, to wtedy sie zamykasz w sobie, chodzisz smutny nic nie mówisz, wszystko olewasz.. zamknięty w s sobie jest człowiek który : nie ufa nikomu, boi się wszystkiego itp. blocked odpowiedział(a) o 16:30 to znaczy zamykac w sobie to co się czuje. nie mówic nikomu o sowich problemach, uczuciach itd . Znaczy to naprzykład - jesteś zastraszany/zastraszana i się boisz i w szkole albo do przyjaciół na podwórku się nie odzywasz, albo nie rozmawiasz o have got a hope, that i help you. :) blocked odpowiedział(a) o 16:30 to znaczy zamykac w sobie to co się czuje. nie mówic nikomu o sowich problemach, uczuciach itd . blocked odpowiedział(a) o 16:31 Człowiek zamknięty w sobie, to człowiek który jest cichy, skryty, nie jest zbyt wesoły, nie ufa ludziom. Człowiek często staje się zamknięty w sobie kiedy przeżyje jakąś traumę np. śmierć jednego z rodziców. Mogą to być też inne rzeczy, jak jakaś katastrofa. Trudno potem człowiekowi wymusić w sobie ,,otwarcie" do świata. blocked odpowiedział(a) o 16:31 Znaczy to, że jesteś wręcz odizolowany od świata. Najlepiej chciałbyś siedzieć w domu. Nie chcesz mieć życia towarzyskiego, nie chcesz zwierzać się ze swoich problemów innym. Nie za bardzo chcesz z kimkolwiek naj? Uważasz, że ktoś się myli? lub

Dr n. med. Maria Magdalena Wysocka-Bąkowska Neurolog. 86 poziom zaufania. Wskazana pełna konsultacja ; rozmowa z Psychologiem, Psychiatrą. Pozdrawiam. Poniżej znajdziesz do nich odnośniki: Witam, Po traumatycznych dla mnie przeżyciach (dokładnie 2 lata temu), miałem załamanie nerwowe.Bezsenność od 2 lat i jak też leki psychotropowe.
napisał/a: k23 2010-09-30 22:20 Damiano1412 napisal(a):Ale od tego siedzenia w domu co raz bardziej się w sobie zamykałem... jestes tylko Ty i Twoja głowa, wiec nic dziwnego. Poznac ludzi mozesz nie tylko w szkole. Sa komunikatory... sa czaty... ale jedzmy napisal(a):jestem osobą trochę niepełnosprawną (chodzę o 1 kuli) , jakie to ma dobre strony? wypisz przynajmneij 5 pozytywnych aspektow tego. Np kumple w nowej klasie beda Cie wyrozniac w pozytywny napisal(a):bardzo nieśmiała i w ogóle zamkniętą w sobie. myslisz ze smiałosc jest cecha genetyczna?:) Im bardziej zaczniesz zadawac sie z ludzmi tym bardziej stwierdzisz, ze sie napisal(a):Po schodach nie umiem za bardzo chodzić, tylko ja z całej szkoły bym chodził o kuli... skad wiesz? Damiano1412 napisal(a):Nie wiem jak jeszcze by zareagowała na mnie klasa... jak inaczej w pozytywny sposob mogli by zareagowac?Damiano1412 napisal(a):.ale nie wychodzi mi to , mówią mi że raczej mi nie dzadzą nauczania w domu bo jestem osobą sprawną i mogę chodzić do szkoły.... i swietnie bo mozesz poznac wyjatkowych ludzi i zawierac fantastyczne znajomosci, ktore sprawia ze zapomnisz o tym o czym chcesz zapomniec i zaczniesz sie swietnie bawic wsrod znajomychDamiano1412 napisal(a):Ja to widzę inaczej. jakby to było gdybys zobaczył to kolorowo? gdzie swietnie sie czujesz i masz przyjaciol, ktorzy pomoga Ci i beda z Toba gdy bedzie trzeba?Damiano1412 napisal(a):Tak więc moje życie staneło na niczym.. Myślę że od czasu choroby popadałem w głęboką depresję albo nie wiem co... Cały czas sobie myślę po co ja się urodziłem... Jak i tak mi nigdy nic nie wychodziło i nie wychodzi... Jestem taki... 'bezużyteczny"... ciąglę się martwie o moją przyszłość... Odczuwam głęboki smutek i miewam myśli samobójcze.. bo po co żyć jak i tak nigdy się niczego nie dorobię... łoooo mistrzu to ładnie sobie słodzisz:P w tym co napisałes czeka Cie troche fantastycznej pracy nad soba i polecam Ci zaczac od kartki, długopisu i tego formularza(the work): oraz kilku pytan pomocniczych do tych pytan: Jak bedzie wygladało Twoje zycie gdy nadal bedziesz miał te mysli? Jaka przyszłosc Ci generuja? Kim byś był/co bys robił/jak bys sie czuł gdybys porzucił te mysli? Jak bardzo chesz sie pozbyc tych mysli? Jakie masz relacje z innymi przez te mysli? Czego nie zrealizujesz majac te mysli? Co Cie w zyciu ominie w ciagu roku,2,5 czy 10 lat gdy nadal bedziesz miał te mysli? Co zrealizujesz gdybys sie ich pozbył? Ile dziennie myslisz w ten sposob? = ile zyskasz zycia? Na co przeznaczysz to odzyskane zycie? Kiedy bedziesz gotowy porzucic te mysli? Co Cie powstrzymuje teraz? Co chcesz w zamian? Co zyskasz gdy porzucisz te mysli? Co bedizesz mogł robic wiecej? Czego pozytywnego sie nauczyłes dzieki temu co przezyłes? Co pozytywnego dowiedziałes sie dzieki temu o sobie? Co bedziesz umiał gdy pozbedziesz sie tych mysli? Zanim zmienisz swoje zycie na takie jakie chiałbys zastosuj te pytania i usun wsyzstkie negatywne mysli, dodatkowo przeslij mi na pw swojego maila to zrobimy tak, zeby zastapic je czyms fajnym i przyjemnym i zaczniesz panowac nad swoim zyciem jak tylko bedziesz chciał, tworzac sobie swietlana przyszłosc:) Pozdrawiam serdecznie:) Jednak nie wszyscy mogą sobie pozwolić na zamkniecie się w domu na cały ten czas. Jakoś musimy żyć w dobie zagrożenia niebezpiecznym wirusem. Strach nie jest w tej sytuacji pomocny, gdyż zawsze obniża naszą odporność. Ważne jest, byśmy byli świadomi zagrożenia i bardziej, niż zazwyczaj zadbali o swoje zdrowie.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2014-06-14 13:32:35 punka_90 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-22 Posty: 103 Wiek: 24 Temat: Zamknięcie w sobie - przyczynyWitam, mam 24 lata, jestem osobą zamkniętą w sobie i nieśmiałą. O swoich problemach i uczuciach potrafię rozmawiac jedynie ze swoim chłopakiem. Z nikim innym nie potrafię. Od dziecka mama i babcia i ciotki wpajały mi, że sie wstydzę, w sumie słyszę to do dziś. Czasem traktują mnie jak dziecko i powtarzają "nie wstydz się", "duzo mów", "czemu sie wstydzisz", "ooo juz buraka strzeliłas", "nie poradzisz sobie w życiu", "takim ludziom jest cięzko" itd i tak mówią przy rodzinie czy sąsiadach jakbym miała kilkanascie lat co powoduje, że faktycznie zaczynam sie wstydzić i czuję się beznadziejnie. W mojej rodzinie tez nie czuję się dobrze, mama często kłoci się z tatą i za bardzo nie interesują się mną. Czasem w ogole nie czuję sie bezpiecznie w moim domu. Nie zapraszam do siebie nawet chłopaka. Kiedy jestem z dala od rodziny - studiuję w innym mieście - jestem zupełnie inna. Mam duzo znajomych, sama wszystko załatwiam, ostatnio nawet znalazłam sobie sama dodatkową pracę w przedszkolu (uczę angielskiego). Czy nieśmiałość i zamknięcie w sobie jest związane z zachowaniem mojej rodziny? Czy może tkwi w tym jakas inna przyczyna? 2 Odpowiedź przez dymitrop 2014-06-14 14:15:51 dymitrop Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-20 Posty: 302 Odp: Zamknięcie w sobie - przyczynyJak napisałaś większość posta to pewnie przed rodzinę, co nie?Możesz mieszkać tam gdzie studiujesz na stałe? Innej opcji ja nie widzę 3 Odpowiedź przez Agatan43 2014-06-14 14:28:15 Agatan43 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-17 Posty: 543 Odp: Zamknięcie w sobie - przyczynyNie słuchaj co w domu mówią do Ciebie . Jesteś mądra i idź własnym życiem , najlepiej żebyś nie wracała do takiego domu w którym traktują Cię jak zabawkę . 4 Odpowiedź przez punka_90 2014-06-14 14:42:23 punka_90 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-22 Posty: 103 Wiek: 24 Odp: Zamknięcie w sobie - przyczynyKończę własnie studia i jestem na etapie szukania pracy, dzieki której mogłabym sie sama utrzymać w miescie.. lecz o taką cięzko, bo nawet po dobrych studiach zarabia się grosze 5 Odpowiedź przez Suzan_444 2014-06-14 14:49:02 Suzan_444 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2013-02-09 Posty: 1,610 Wiek: trochę ponad 20 ;) Odp: Zamknięcie w sobie - przyczyny daj się słowom rodziny, która jak się okazuje ( w tym przyp) zamiast wspierać tylko dołuje. Kończysz studia, masz chłopaka, mnóstwo planów zapewne - doceń to i ciesz się tym co masz Życzę Ci abyś znalazła satysfakcjonującą pracę, która dostarczy Ci wiele emocji POZYTYWNYCH Ja także nie mam udanej rodziny (w mamie i babci mogę znaleźć oparcie), a tak to szkoda gadać. Wszyscy rywalizują, obgadywują , dlatego zerwałam z nimi kontakt I jest mi o wiele lepiej .Trzymaj się i uwierz w siebie. Najtrudniejszy jest dialog z samym sobą. 6 Odpowiedź przez Benita72 2014-06-14 15:01:07 Benita72 Gość Netkobiet Odp: Zamknięcie w sobie - przyczyny Punka, dobrze jest poznac przyczyny, ale i nie skupiac sie na nich zanadto - tylko szukac wyjscia z takiego stanu. A z rodzina tak juz bywa, - czasem chca dobrze, a wychodzi jak wychodzi Najlepiej nie sluchac, co gadaja - tylko robic w szukaniu pracy, glowa do gory. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
przez kolejne lata starałm się kontrolowac swoje jedzenie,oczywiście zdarzały się wpadki z jedzniem,Czasem pomagałam sobie senesem,ale starałam się go unikac.Bardzo dużo ćwiczyłam, co dawao mi pewną ulgę i motywowało do chudniecia.Zawsze byłam poddenerwowana i pełna nienawiści do własnej osoby-wyglądu,zachowania,słabości
Pisze do pan/a, bo nie mam do kogo się zwrócić. Niestety taka jest prawda: nie mam przyjaciół, rodzina?-mieszkam sama z matka,rodzeństwo jest już dorosłe. Z matką mam słaby kontakt praktycznie zerowy. Coraz częściej myślę nad skończeniem mojej udręki, ale tak na prawdę nie wiem jak to zrobić i brak mi odwagi. Jak wspominałam nie mam przyjaciół, cały swój wolny czas spędzam w domu przed telewizorem lub komputerem albo płacze w płacze codziennie przed snem i mam tak już od kilku lat. Zawsze obiecuje sobie ze przestane użalać się nad sobą, ale nie potrafię. Mam problemy z nauką, nie potrafię siąść przy lekcjach i się uczyć, bo zawsze odkładam to na później i później a kiedy przyjdzie pora i muszę to zrobić po prostu płacze, że nie umiem. W szkole udaje normalną dziewczynę, śmieje się, rozmawiam z innymi, ale to tylko pozory bo w głębi duszy czuję inaczej. Więc w szkole jestem dość wesołą, śmiejącą się dziewczyną, a gdy jadę już do domu autobusem wkraczam w ten smutny nastrój. Ostatnio zauważyłam, że coraz bardziej odstaje na boku pisałam z matka nie mam dobrego kontaktu, choć próbuje to zmienić. Potrafię kilka dni być miła, rozmawia mi się dobrze ale wystarczy, że wkurzę się i po prostu jest to, że ja wcale nie chce tego robić. Gdy kłócę się z matka zaraz potem płacze, che się z nią dogadać ale nie umiem, bo zaraz to psuje, a wtedy atmosfera w domu jest straszna i nie wytrzymywania, z tego powodu jeszcze bardziej źle się czuje. Często kłócę się z mamą o to że nic nie robię lub robię coś źle, ale ja tak naprawdę mi sie nie chce. Czasami mam takie okresy, że nie odzywam sie w domu, gdy o coś zostaję zapytana, rodzina odbiera to jako moje "obrażanie się", ale tak nie jest. Napisze także, że czasem mi jest wstyd przed rodziną, gdy podczas ciepłego, pieknego dnia w wakacje siedzę w domu, często pytają czy ja nie mam znajomych,że leże cały dzień. Miałam kiedyś przyjaciółkę, jeśli mogę ją tak nazwać, ale zerwałam z nia znajomość. Nie była to najlepsza osoba jak się okazało, ale za to jedyna z którą utrzymywałam tak bliski i długi(11lat)kontakt. Myśle, że mój stań od tego momentu pogorszył się. Już nie wiem co robić. Nie widzę przyszłości. Czuję , że gdy teraz nic nie zrobię to mój stan pogorszy się. Będę czekać na odpowiedź i z góry za nia dziękuje.
Tym razem Shaun i jego stado muszą pozbyć się nieproszonych gości w swoim gospodarstwie! Do obejrzenia na Netflix. Mój sąsiad Totoro Pełna przygód historia dwóch sióstr, które przebywają wraz z ojcem na wakacjach na japońskiej wsi i zaprzyjaźniają się z tajemniczymi stworami mieszkającymi w pobliskim lesie.
Przez wiele lat uczymy się życia. Wędrówka bywa niekiedy bardzo trudna i wyboista. Jednak życie samo w sobie nie jest aż tak trudne. Najtrudniej poradzić sobie ze śmiercią, która wkrada się do naszego życia nieproszona. Krótko ujmując, życie nie przygotowuje nas na nadejście śmierci. Pomimo, że śmierć jest częścią ludzkiego życia, to i tak nie potrafimy sobie z nią poradzić. Śmierć i żałoba są nieodgadnione, dopóki nie zapukają do naszych drzwi… Gdy się pojawiają stajemy się jakby dziećmi we mgle. Błądzimy i nie potrafimy odnaleźć się w przytłaczającej rzeczywistości. Wszystko staje się inne – puste i zimne. To do czego dążyliśmy, nagle przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Zaatakowani niestabilnością szukamy światełka nadziei na lepsze jutro. Jednak ono nie przychodzi… Kolejną pozycją po którą sięgnęłam na jesienne, październikowe wieczory była książka „Mózg w żałobie” autorstwa dr Lisy Wewnętrznie poczułam bliżej nieokreśloną potrzebę zagłębienia się w jej treść. A perspektywa tego, że nie jest ona poradnikiem i opiera się na osobistych doświadczeniach związanych z ciężką chorobą i stratą męża samej autorki wzmocniło mój wybór. Książka bardzo mnie pochłonęła. A wszystko dlatego, że przedstawia niezwykle poruszającą historię wybitnej neurolog, która musiała zmierzyć się z chorobą a w dalszej kolejności śmiercią swojego ukochanego męża, który również był lekarzem. Autorka opierając się na osobistych przeżyciach skupia się na niesieniu pomocy innym osobom, które tak jak ona muszą mierzyć się ze stratą. Krok po kroku pokazuje, czym jest żałoba i jak ważnym jest ona procesem odbudowywania siebie. Napisanie a potem wydanie wspomnianej książki było formą „terapii przez pisanie” dla autorki. Przelewała ona na papier swoje myśli i uczucia, aby je lepiej zrozumieć. Dzięki temu mogła spojrzeć na swoje emocje z szerszej perspektywy. Jej zapiski tworzą formę dziennika, który został podzielony dla dwie części. Część pierwsza to „Życie przed”, w której to śledzimy walkę z nowotworem, ale także zanurzamy się w wewnętrzny świat autorki, w którym góruje niepewność i niezrozumienie. Jest to „początek końca”. To właśnie w tym czasie dochodzi do niej, że będzie musiała zmierzyć się stratą męża, stratą ich jako całości i stratą tego, kim jest. Pomimo tej bolesnej myśli postanawia pomóc partnerowi żyć tak jakby śmierć nie czaiła się za rogiem. Od tamtej pory mniej znaczyło więcej – więcej ukochanego, aż do dnia, w którym usłyszała jego ostatnie tchnienie… „Nie możemy zrozumieć pierwszego oddechu noworodka, tak ja nie możemy pojąć ostatniego tchnienia osoby, z którą podróżowaliśmy przez życie.” -dr Lisy W części drugiej poznajemy „Życie po”. To czas w którym autorka próbuje znaleźć ukojenie na własne traumatyczne doświadczenia. Stara się sobie pomóc szukając wskazówek w neurologii i psychologii. Na własnej skórze doświadcza tego, jak mózg reaguje na urazy emocjonalne, co wzmaga jej chęć poznania „nowej” siebie za pomocą nauki. Oto jak to ujęła: „Z neurologicznego punktu widzenia traumatyczne wspomnienia tworzą własne szlaki bodźców nerwowych: pewne bodźce wyzwalające aktywują szlaki związane z niepokojem, a nawet walką czy ucieczką. Uzdrowienie wynika z neuroplastyczności lub zdolności mózgu do przebudowy i ponownego utworzenia szlaków dla bodźców nerwowych. Takie powtórne połączenie emocjonalnych i poznawczych elementów pamięci można osiągnąć na wiele sposobów, między innymi odwiedzając psychologa, pisząc dziennik czy po prostu powracając do najważniejszych życiowych doświadczeń, pielęgnując poczucie pewności siebie i bezpieczeństwa.” Dodatkowo z części drugiej dowiadujemy się, jak stopniowo wyciągnąć z podświadomości bolesne doświadczenia i przywrócić je do świadomości, tak aby stały się one naszą historią, a nie jak dotąd niemym, pełnym cierpienia krzykiem. Oprócz tego autorka ofiaruje nam mapę do odbudowania tożsamości i dostrzeżenia nowych możliwości. Pokazuje, jaki wpływ mają na nas sny – jak czerpać z nich wiedzę i na czym się skupiać. W tej części znajdziemy także przerwy na pisanie dziennika. Jest to kilka wolnych kartek, które czytelnik może wypełnić po przeczytaniu poprzedniego rozdziału. Bowiem to, co robimy, jak się zachowujemy, co myślimy, jak spędzamy wolny czas ma w żałobie bardzo duże znaczenie. Nawet to, o czym śnimy możemy wykorzystać do tego, aby pomóc sobie w tym trudnym okresie. Tak, jak podkreśla to dr Lisy bardzo ważne jest zanurzenie, czyli praktyki kontemplacyjne, terapeutyczne, interakcje z innymi osobami i uczenie się zaglądania do siebie. Nie powinniśmy także unikać rozproszenia, czyli czasu, w którym robimy rzeczy które sprawiają nam przyjemność, ale jednocześnie odsuwają od nas myśli o wewnętrznym bólu. Tak naprawę warto być świadomym i aktywnym. Warto pójść za tym, co przynosi ukojenie, a unikać miejsc, które są puste i wywołują mentalny paraliż. „Czas śmierci, podobnie jak zakończenie historii, nadaje zmienione znaczenie temu, co ją poprzedzało.” –Mary Catherine Bateson Mówią, że czas leczy rany. Jednak to nie czas sprawia, że w pewnym momencie jest nam lżej. Do uzdrowienia zapłakanej duszy potrzeba nam żałoby, czyli okresu, który stanie się naszym wewnętrznym procesem ochronnym. To przemiana niosąca przystosowanie się do nowych warunków rzeczywistości. To właśnie żałoba pomaga nam przetrwać w obliczu traumy emocjonalnej, dlatego przenigdy nie powinniśmy sobie jej odmawiać. Na sam koniec dodam, że książka choć przepełniona jest bólem i nieraz sprawiła, że po moich policzkach pociekły łzy, to nade wszystko daję ona nadzieję i wskazówki. Jest wiarą w lepsze jutro. Dzięki tej książce odzyskamy wiarę w możliwość odzyskania siebie i tym samym poczucia kontroli. Naprawdę polecam! Jeśli czujesz się gotowy/a to podziel się swoimi doświadczeniami z żałobą w komentarzu poniżej. Twoje słowa mogą stać nadzieją dla innych. Twoja historia może okazać się niebywałym wsparciem – może stać się przewodnikiem po świecie, który traci swoje barwy. Dziękuję. Autorka: AGNIESZKA ZBLEWSKA ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ „DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ” to e-book dla każdego, kto chce zacząć siebie kochać. To propozycja dla wszystkich którzy pragną patrzeć na siebie oczami szacunku, zrozumienia, akceptacji i wdzięczności ❤❤❤ (więcej…) CZYTAJ ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady? Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające. Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem. (więcej…) CZYTAJ Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości? „Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie. W e-booku: (więcej…) CZYTAJ TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy? Toksyczna więź… Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira. Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…) CZYTAJ TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie? Emocjonalnie wykorzystani… Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego… Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…) CZYTAJ CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania… Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory. Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny. …ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI… Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…) CZYTAJ DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA… Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów… Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…) CZYTAJ ZBURZĘ TEN MUR CZAS NA ZMIANY… Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to… Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia. Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…) CZYTAJ WŁADCA SŁOWA Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami? Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim… Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…) CZYTAJ POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół? Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu… Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…) CZYTAJ
Od5h.